Odległość między aptekami w 2026 roku – ile metrów naprawdę nas dzieli?

akademiamistrzowfarmacji 2024-04-22 11:47 / Aktualizacja: 2026-05-16 22:13:59

Jeśli choć raz sprawdzałeś, ile metrów dzieli jedną aptekę od drugiej wiesz, jak frustrujące potrafi być przeszukiwanie przepisów, które nie grzeszą jasnością. Tymczasem odległość apteki od apteki to nie tylko sucha liczba z rozporządzenia. To pole minowe dla każdego, kto planuje nową placówkę, ocenia zgodność lokalizacji z prawem albo po prostu chce zrozumieć, dlaczego w jednym mieście apteki rosną jak grzyby po deszczu, a w drugim ostatnia zniknęła dekadę temu.

Odległość apteki od apteki

Ile metrów musi być między aptekami w zależności od typu gminy?

Obecne przepisy nakazują zachowanie minimum 500 metrów między apteką ogólnodostępną a najbliższą placówką tego samego typu. Ta wartość obowiązuje na terenie całego kraju i stanowi swego rodzaju dolną granicę, poniżej której żaden samorząd nie może już obniżać dystansu. Co ciekawe, w praktyce oznacza to, że w dużych miastach gdzie zagęszczenie ludności pozwalałoby na krótsze odległości bez uszczerbku dla dostępności obowiązuje taka sama bariera jak w wiosce liczącej trzystu mieszkańców.

Projekt nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne przewiduje jednak istotne zmiany. Zamiast jednej sztywnej wartości dla wszystkich typów gmin, resort zdrowia zaproponował zróżnicowanie minimalnej odległości w zależności od charakteru jednostki samorządu terytorialnego. W gminach miejskich nowy próg miałby wynosić 300 metrów, w gminach miejsko-wiejskich 200 metrów, a w gminach wiejskich 150 metrów.

Takie podejście odzwierciedla zupełnie odmienną logikę. W mieście pacjent ma możliwość przemieszczenia się na większe odległości, a rynek jest w stanie udźwignąć większą liczbę punktów aptecznych. Na wsi zupełnie inaczej wygląda geografia dostępności tutaj apteka często stanowi jedyny punkt dostępu do leków w promieniu kilkunastu kilometrów, więc nadmierne rozrzedzenie sieci może skutkować realnym zagrożeniem dla zdrowia mieszkańców.

Praktyczna różnica między poszczególnymi progami jest znacząca. Weźmy hipotetyczną ulicę o długości dwóch kilometrów w mieście powiatowym. Przy obecnych regulacjach zmieści się na niej maksymalnie pięć aptek rozmieszczonych w równych odstępach. Po wejściu w życie poprawki przy progu 300 metrów liczba ta wzrasta do siedmiu. Dla inwestora planującego nową lokalizację oznacza to zupełnie inne możliwości biznesowe.

Warto przy tym pamiętać, że odległość mierzy się w linii prostej, nie wzdłuż ulic czy chodników. Taka interpretacja może zaskakiwać władze lokalne, które próbują egzekwować przepisy na podstawie odległości pokonywanych pieszo przez pacjentów. Faktycznie, geodezyjny pomiar dystansu potrafi dawać wyniki znacząco odbiegające od codziennego doświadczenia mieszkańców zwłaszcza w dzielnicach przecinanych przez tory kolejowe, rzeki czy tereny przemysłowe stanowiące bariery przestrzenne.

Dlaczego kolejne apteki „drzwi w drzwi" budzą kontrowersje i jakie są argumenty za zmianą przepisów?

Zjawisko aptek otwieranych dosłownie obok siebie określane potocznie jako „drzwi w drzwi" stało się przedmiotem gorącej debaty w środowisku farmaceutycznym. Przeciwnicy takich lokalizacji wskazują przede wszystkim na erozję jakości usugi. Kiedy dwie placówki konkurują o tego samego klienta w odległości mniejszej niż sklep osiedlowy od swojego konkurenta, zyskującym elementem walki staje się cena, a nie porada farmaceutyczna ani szerokość asortymentu.

Argument ekonomiczny jest jednak tylko jedną stroną medalu. Zwolennicy liberalizacji przepisów podnoszą, że gęsta sieć aptek zwiększa dostępność leków dla pacjentów, skraca czas dojścia do najbliższej placówki i wymusza konkurencję, która w rezultacie obniża marże a tym samym ceny produktów OTC. Trudno jednoznacznie obalić tę logikę, choć trzeba przyznać, że w praktyce efekt cenowy bywa mierzalny głównie w dużych aglomeracjach, gdzie natężenie ruchu pieszego jest wystarczająco wysokie, by każda z konkurujących aptek mogła liczyć na stabilny strumień klientów.

Kontrowersje budzi również aspekt socjalny. W popularnych lokalizacjach przy przychodniach, w galeriach handlowych, w pobliżu szpitali apteki „drzwi w drzwi" praktycznie eliminują przestrzeń na jakąkolwiek inną działalność usługową. Mniejsze punkty, które nie zdołały wykupić lokalizacji w bezpośrednim sąsiedztwie, po prostu znikają z rynku, pogłębiając problem obszarów z wyraźnym deficytem dostępu do farmaceutyków.

Projektodawcy nowelizacji argumentują, że rozwiązanie problemu aptek „drzwi w drzwi" wymaga nie zaostrzania przepisów, lecz ich racjonalnego zróżnicowania. W ich ocenie dotychczasowe reguły tworzyły sztuczną barierę, która faktycznie nie chroniła małych placówek, a jedynie zwiększała wartość nieruchomości w dogodnych lokalizacjach. Obniżenie minimalnej odległości w miastach miałoby zdjąć ten hamulec, nie rezygnując jednak z pewnego poziomu ochrony przed nadmiernym zagęszczeniem.

Nie można jednak ignorować stanowiska ekspertów rynku farmaceutycznego, którzy zwracają uwagę na jeszcze jeden wymiar problemu. Otóż zatory w obsłudze pacjentów przy okienkach aptecznych wynikające z nadmiernego obłożenia personelu w placówkach działających w ruchu turystycznym lub przy dużych przychodniach mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo farmakoterapii. Farmaceuta pracujący w stresie, obsługujący kolejkę po kilkadziesiąt osób, nie ma przestrzeni na rzetelną weryfikację interakcji lekowych ani na edukację pacjenta. Odległość między aptekami ma więc też wymiar czysto praktyczny, nie tylko ekonomiczny.

500 metrów to za dużo czy za mało? Stanowisko rządu w sprawie minimalnych dystansów

Podsekretarz stanu odpowiedzialny za politykę lekową przedstawił jasne stanowisko w tej sprawie: 500 metrów to i tak bardzo niewielka odległość. Jeśli jeszcze bardziej ją zmniejszymy, to de facto czy będzie to 50 metrów, 150 metrów, czy drzwi w drzwi granica między regulacją a całkowitym otwarciem rynku zaciera się w sposób niekontrolowany. To ostrzeżenie padło podczas posiedzenia sejmowej komisji zdrowia i do dziś wybrzmiewa w dyskusji nad kształtem finalnych przepisów.

Rządowa interpretacja problemu jest bardziej złożona niż prosta walka między liberałami a protekcjonistami. Urzędnicy zdają sobie sprawę, że całkowite zniesienie wymogu minimalnej odległości doprowadziłoby do koncentracji aptek w najbardziej dochodowych lokalizacjach kosztem obszarów peryferyjnych. Jednocześnie dostrzegają, że sztywne traktowanie progu 500 metrów jako uniwersalnego dla całego kraju nie odpowiada rzeczywistej geometrii polskiej przestrzeni od wielkich metropolii po wsie liczące niecały tysiąc mieszkańców.

W praktyce oznacza to poszukiwanie punktu równowagi, który pozwoli na pewne zagęszczenie sieci aptek w miejscach o wysokim popycie, nie tworząc przy tym pustych obszarów tam, gdzie dostęp do farmaceutyków jest kluczowy dla funkcjonowania lokalnej społeczności. Różnicowanie progów według typu gminy jest więc próbą pogodzenia tych dwóch logik, choć krytycy wskazują, że proponowane wartości są arbitralne i nie zostały poparte badaniami empirycznymi dotyczącymi rzeczywistych potrzeb mieszkańców.

Elementem analizy rządowej jest również kwestia demografii. Polska starzeje się w tempie jednym z najszybszych w Europie, co oznacza, że grupa osób wymagających regularnego dostępu do leków będzie systematycznie rosnąć. W tym kontekście redukcja liczby aptek nawet pozorna budzi niepokój decydentów. Z drugiej strony, rosnąca liczba aptek internetowych i usług farmacji wysyłkowej zmienia strukturę dostępności w sposób, którego tradycyjne przepisy nie przewidują.

Dla osób planujących otwarcie nowej apteki kluczowa jest nie tylko sama odległość od najbliższego konkurenta, lecz także sieć obowiązujących wyłączeń i odstępstw. Prawo przewiduje możliwość uzyskania zgody na lokalizację bliższą niż przepisowa odległość w sytuacjach szczególnych na przykład gdy nowa apteka ma powstać w ramach spółki prowadzącej już inną placówkę, lub gdy w promieniu określonym przepisami nie funkcjonuje apteka całodobowa. Te wyjątki sprawiają, że weryfikacja zgodności planowanej inwestycji z prawem wymaga każdorazowo szczegółowej analizy, a nie tylko mechanicznego porównania odległości.

Porównanie obowiązujących i projektowanych minimalnych odległości

Typ gminy Obecna regulacja Projektowana nowelizacja
Gmina miejska 500 m 300 m
Gmina miejsko-wiejska 500 m 200 m
Gmina wiejska 500 m 150 m

Skutki zmian dla potencjalnych inwestorów

Charakterystyka Wpływ na rynek
Zwiększenie konkurencji Wzrasta presja cenowa, szczególnie w segmentach OTC i suplementów
Więcej lokalizacji Możliwość otwarcia w miejscach wcześniej wykluczonych
Ryzyko nadszacowania Lokalizacje przy granicy nowych progów mogą być przewartościowane
Ochrona małych miejscowości Zachowanie minimalnego dystansu zapobiega erozji sieci wiejskiej

Rewizja minimalnych dystansów to nie tylko kwestia liczb. To zmiana filozofii, która przesuwa odpowiedzialność za kształt sieci aptek z poziomu centralnego na poziom lokalny. Samorządy zyskują narzędzie do wpływania na dostępność farmaceutyków na swoim terenie, ale jednocześnie muszą zmierzyć się z konsekwencjami decyzji podejmowanych w ich regionie. Dla przedsiębiorcy oznacza to konieczność śledzenia nie tylko przepisów ogólnokrajowych, lecz także uchwał rad gmin podejmowanych w ramach delegowanych uprawnień.

Ostateczny kształt regulacji pozostaje na etapie prac legislacyjnych, a termin wejścia w życie ewentualnych zmian jest uzależniony od tempa prac sejmowych i akceptacji Senatu. Dla wszystkich zainteresowanych inwestorów, farmaceutów, pacjentów najważniejsze jest więc bieżące monitorowanie procesu legislacyjnego, ponieważ opóźnienia w uchwale lub jej odrzucenie oznaczają pozostanie przy obecnych, bardziej restrykcyjnych progach przez kolejne miesiące, a może lata.

Pamiętaj, że nawet przy spełnieniu wymogu minimalnej odległości, otwarcie apteki wymaga jeszcze spełnienia szeregu innych warunków formalnych od opinii Okręgowej Rady Farmaceutycznej po wypełnienie procedury koncesyjnej. Sama odległość to dopiero początek drogi, nie jej koniec.

Odległość apteki od apteki pytania i odpowiedzi

Jaka jest obecna minimalna odległość między aptekami w Polsce?

Obecna minimalna odległość wynosi 500 metrów.

Ile wynosi proponowana minimalna odległość dla aptek w gminie miejskiej według projektu nowelizacji?

W projekcie nowelizacji przewidziano minimalną odległość 300 metrów dla aptek w gminie miejskiej.

Ile wynosi proponowana minimalna odległość dla aptek w gminie miejsko‑wiejskiej?

Dla gminy miejsko‑wiejskiej proponowana odległość to 200 metrów.

Ile wynosi proponowana minimalna odległość dla aptek w gminie wiejskiej?

Dla gminy wiejskiej proponowana minimalna odległość to 150 metrów.

Dlaczego zdecydowano się na wprowadzenie zmian w odległościach między aptekami?

Celem zmian jest ograniczenie powstawania aptek drzwi w drzwi, które zostały uznane za zagrożenie dla rynku farmaceutycznego i jakości usług.

Co mówi wiceminister na temat dalszego zmniejszania dystansu między aptekami?

Wiceminister podkreślił, że 500 metrów to i tak niewielka odległość i że dalsze zmniejszanie mogłoby de facto sprowadzić dystans do 50 m, 150 m lub bezpośredniego sąsiedztwa aptek.