Relokacja apteki bez zgody? Spór o nowe przepisy

Autorzy akademiamistrzowfarmacji Aktualizacja: 14 sierpnia 2026 r.

Kiedy poseł Meysztowicz 19 maja 2025 r. zaproponował uproszczoną relokację apteki wyłącznie poprzez zmianę adresu w zezwoleniu, samorząd aptekarski uznał ten pomysł za ciche obejście Apteki dla Aptekarza. Spór o przeniesienie zezwolenia apteki nie dotyczy technicznej strony procedury, lecz tego, czy regulacja chroni interes pacjenta, czy otwiera furtkę dla koncentracji rynku. Sprawa trafiła na Parlamentarny Zespół ds. Regulacji Rynku Aptecznego i podzieliła środowisko tak głęboko, że jej finał zadecyduje o kształcie całego systemu farmaceutycznego.

Relokacja Apteki

Apteka dla Aptekarza i limity przenoszenia zezwoleń

Ustawa z 2017 r., powszechnie określana jako AdA, wprowadziła mechanizm chroniący rynek apteczny przed nadmierną koncentracją. Jej sercem jest zasada, że nowe zezwolenie na prowadzenie apteki może otrzymać wyłącznie farmaceuta lub spółka, w której co najmniej pięćdziesiąt pięć procent udziałów należy do osób posiadających prawo wykonywania zawodu aptekarza.

Równolegle ustawodawca wprowadził limit antykoncentracyjny. Jeden podmiot nie może posiadać więcej niż jeden procent wszystkich zezwoleń w danym województwie, a jednocześnie liczba aptek należących do jednej osoby lub spółki nie może przekraczać czterech placówek w skali kraju. Cel wydaje się jasny: utrudnić budowanie sieci kosztem lokalnych farmaceutów.

W praktyce przepisy pozostawiają jednak lukę. Jeśli właściciel apteki zmuszony jest zamknąć dotychczasową placówkę, na przykład z powodu zakończenia umowy najmu, zniszczeń po powodzi czy innego zdarzenia losowego, przeniesienie zezwolenia wymaga niemal identycznej procedury jak uzyskanie nowego. Wojewódzki inspektor farmaceutyczny musi przeprowadzić postępowanie, sprawdzić kryteria demograficzne i geograficzne, a sąsiednie apteki mogą złożyć sprzeciw.

To właśnie ta sztywność stała się punktem zapalnym. Poseł Meysztowicz argumentuje, że skoro przedsiębiorca i tak pozostaje w ramach tego samego limitu, wystarczy wpis nowego adresu w posiadanym zezwoleniu. Samorząd aptekarski odpowiada, że właśnie odrębna procedura przeniesienia pozwala ocenić, czy nowa lokalizacja nie narusza interesu społecznego, czyli zapewnienia równego dostępu pacjentów do leków.

Czym jest AdA w pięciu punktach

  • Ograniczenie własności: większość udziałów po stronie farmaceuty.
  • Limit wojewódzki: maksymalnie jeden procent zezwoleń w regionie.
  • Limit ogólnopolski: nie więcej niż cztery apteki na podmiot.
  • Kryterium demograficzno‑geograficzne przy wydawaniu nowych zezwoleń.
  • Konieczność uzyskania zgody wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego.

Ryzyka relokacji aptek z peryferii do centrów

Głównym zarzutem wobec deregulacji rynku aptek jest realne zagrożenie migracją placówek do najbardziej rentownych lokalizacji. Dziś procedura przeniesienia wymaga ponownej oceny, czy w nowym miejscu nie powstaną „apteczne pustynie”, czyli obszary pozbawione dostępu do farmaceuty w rozsądnej odległości. Bez tej oceny rynek zostaje zdany wyłącznie na logikę czynszu i obrotu.

Organizacje zrzeszające farmaceutów wskazują konkretne schematy nadużyć. Pierwszy to sztuczne zawyżanie czynszu w dotychczasowej lokalizacji przez podstawioną osobę, tak zwanego „szwagra”, aby wymusić konieczność przeniesienia. Drugi to przenosiny z osiedli peryferyjnych do galerii handlowych w centrach miast, gdzie marża na lekach refundowanych i dermokosmetykach rośnie o kilkadziesiąt procent.

Trzeci scenariusz dotyczy patologii „drzwi w drzwi”. Apteka formalnie przenoszona jest na sąsiednią posesję, w praktyce pozostaje w tym samym budynku, lecz zmienia punkt dostawczy i omija ograniczenia wynikające z sąsiedztwa innych placówek. Czwarty wariant pozwalałby na sankcjonowanie nabyć dokonanych z naruszeniem limitu: jeśli sieć kupiła już osiemdziesiąt aptek, deregulacja umożliwiłaby rejestrację kolejnych dwustu czterdziestu w nowych lokalizacjach, formalnie bez zwiększania limitu, a faktycznie z pominięciem jego istoty.

Z perspektywy ekonomicznej różnica jest uderzająca. Lokal na peryferiach, o powierzchni 80 m², generuje czynsz rzędu 3 000-4 000 zł miesięcznie i obsługuje 200-300 pacjentów dziennie. Lokal w centrum handlowym o tej samej powierzchni kosztuje 8 000-12 000 zł, lecz obsługuje 600-800 klientów. Bez mechanizmu weryfikacji geograficznej decyzja czysto rachunkowa przesądza o lokalizacji, co odwróci uwagę od pacjentów mniej rentownych.

Kto mówiCo popieraCo krytykuje
Pracodawcy RP i doradca Nasza AptekaUproszczone przenoszenie zezwoleńBiurokrację i brak wolnych lokali w pobliżu
Sieci apteczneElastyczność lokalizacjiKonieczność nowych postępowań
Naczelna Rada Aptekarska (Marek Tomków)Dotychczasowy kształt AdADeregulację jako likwidację AdA
ZAPPA i Fundacja Blisko CiebieKryteria geograficznePromień 10 metrów zamiast 10 km
Stowarzyszenie Opieki Farmaceutycznej AptekarzyOchronę pacjenta peryferyjnegoRyzyko „białych plam” aptecznych

Nowe przepisy farmaceutyczne a interes pacjenta

Sednem debaty nie jest technika legislacyjna, lecz pytanie, po czyjej stronie stoi regulacja. AdA od początku wpisywała w swoje uzasadnienie konieczność ochrony interesu społecznego, rozumianego jako stała dostępność aptek również poza centrami dużych miast. Samorząd aptekarski wielokrotnie podkreślał, że kryteria demograficzno‑geograficzne stanowią bufor przed sytuacją, w której pacjent na wsi lub obrzeżach miasta musi pokonać kilkanaście kilometrów po podstawowy lek.

Zwolennicy deregulacji odpowiadają, że rynek reguluje się sam, a brak apteki wynika z braku farmaceuty chętnego do prowadzenia działalności, nie z samej procedury. Wskazują przy tym na kraje Unii Europejskiej, gdzie mechanizmy ochronne działają inaczej.

KrajLimit koncentracjiKryterium odległościWłasność
Polska (AdA)1% w województwie, 4 aptekiKryterium demograficzno‑geograficzneWymóg farmaceuty
NiemcyBrak sztywnego limitu liczbowegoPlanowanie przestrzenne landówPełna wolność, w tym łańcuchy
FrancjaLimit regionalny uzależniony od gęstościMinimalna odległość 250 m między aptekami w miastachWymóg farmaceuty z ograniczeniami
HiszpaniaMapy farmaceutyczne prowincjiMinimalna odległość 250 m w miastach, 500 m na wsiachWymóg farmaceuty

Porównanie pokazuje, że Polska pozostaje krajem o stosunkowo sztywnych regułach. Z jednej strony francuski i hiszpański system stosują sztywne minima odległości, z drugiej niemiecki model dowodzi, że brak limitu liczbowego nie musi oznaczać apokalipsy aptecznej, jeśli działa planowanie przestrzenne. Żadne z tych rozwiązań nie polega na automatycznym wpisaniu nowego adresu do zezwolenia.

Pięć sygnałów ostrzegawczych przy przenoszeniu apteki

  • Nagły wzrost czynszu w dotychczasowej lokalizacji bez uzasadnienia rynkowego.
  • Przeniesienie z osiedla mieszkaniowego do galerii handlowej poza dotychczasowym obwodem.
  • Zmiana adresu na sąsiednią posesję w tym samym budynku.
  • Brak farmaceuty gotowego do pracy w nowej lokalizacji.
  • Sieciowy nabywca przekraczający dotychczasowy limit czterech aptek.

Spór o promień przeniesienia

ZAPPA zaproponowała, by procedura przeniesienia uwzględniała współczynnik geograficzny w promieniu do 10 km od dotychczasowej lokalizacji. W takim wariancie każde przeniesienie wymagałoby analizy, czy w nowym punkcie nie powstanie nadmiar aptek kosztem okolicznych mieszkańców. Pracodawcy RP odpowiadają, że w wielu miastach brakuje wolnych lokali nawet w promieniu 10 metrów od dotychczasowej siedziby, a sztywny kilometraż sparaliżuje rynek.

W tym punkcie widać wyraźnie różnicę filozofii. Regulacja widzi rynek jako system wymagający ochrony pacjenta, deregulacja widzi go jako układ, w którym rola państwa powinna ograniczać się do zapewnienia przejrzystości. Żadne z tych podejść nie jest neutralne: każde przesuwa konkretne interesy w górę lub w dół hierarchii wartości.

Stanowisko samorządu aptekarskiego

Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków podczas posiedzenia 19 maja 2025 r. zażądał od Meysztowicza jednoznacznej deklaracji: czy proponowana deregulacja jest faktyczną likwidacją AdA? Pytanie nie ma charakteru retorycznego. Jeśli zmiana adresu nie będzie wymagała nowego postępowania, samorząd traci narzędzie oceny interesu społecznego, które przez osiem lat stanowiło fundament systemu.

Tomkowskiemu odpowiadają środowiska sieciowe i część ekspertów rynkowych, którzy argumentują, że AdA w obecnym kształcie uderza przede wszystkim w farmaceutów prowadzących pojedyncze apteki. To oni nie są w stanie konkurować z sieciami dysponującymi kapitałem i logistyką, a jednocześnie muszą mierzyć się z najbardziej rygorystyczną ścieżką przeniesienia.

Perspektywa pacjenta

W centrum sporu pozostaje człowiek, który po prostu chce kupić lek blisko domu. Na obrzeżach miast i w mniejszych miejscowościach działa często jedna apteka, obsługująca kilka tysięcy mieszkańców. Jej zamknięcie i brak możliwości przeniesienia działalności w obrębie tego samego osiedla oznacza realne pozbawienie pacjentów dostępu do farmaceuty. Paradoksalnie sztywna procedura, która miała chronić rynek, może w takich przypadkach szkodzić interesowi społecznemu.

Z drugiej strony pacjenci w centrach miast doświadczają już nadmiaru aptek, w tym zjawiska „drzwi w drzwi”, gdzie dwie lub trzy placówki konkurują o tych samych klientów. Z punktu widzenia epidemiologii i zdrowia publicznego taka koncentracja nie podnosi jakości opieki farmaceutycznej, a jedynie przesuwa marże. Prawdziwy problem systemu polega więc na rozmieszczeniu, nie na liczbie.

Deregulacja czy cicha liberalizacja rynku aptek

Wniosek z dotychczasowej debaty nie jest jednoznaczny. Poseł Meysztowicz ma rację, że obecna procedura przeniesienia zezwolenia potrafi trwać miesiącami i skutecznie zamyka drogę nawet uzasadnionym relokacjom. Jednocześnie samorząd aptekarski słusznie wskazuje, że automatyczna zmiana adresu w zezwoleniu pozbawia państwo narzędzia ochrony pacjentów na obrzeżach i w mniejszych miejscowościach.

Prawdziwe pytanie brzmi więc, czy poszukujemy deregulacji technicznej, upraszczającej relokację apteki w obrębie tego samego obszaru obsługi pacjentów, czy cichej liberalizacji, która zdejmie z rynku ograniczenia antykoncentracyjne. Te dwie wizje prowadzą do różnych projektów ustaw, różnych kosztów budżetowych i różnych skutków społecznych. Dopóki Sejmu nie zostanie zmuszony do odpowiedzi na to pytanie wprost, spór o przeniesienie zezwolenia apteki pozostanie grą pozorów wokół definicji interesu publicznego.

Źródła danych i akty prawne: posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego z 19 maja 2025 r. (sejm.gov.pl); ustawa z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy Prawo farmaceutyczne (Dz.U. 2017 poz. 1015, isap.sejm.gov.pl); stanowisko Naczelnej Rady Aptekarskiej z 2025 r. (nia.org.pl); raporty ZAPPA i Fundacji Blisko Ciebie dotyczące kryteriów geograficznych (zappa.org.pl). Dane rynkowe o czynszach i obrotach pochodzą z raportów branżowych 2024 r. (apteka.org.pl). Dane porównawcze dla Niemiec, Francji i Hiszpanii z raportu Pharmaceutical Group of the European Union 2023 (pgeu.eu).