Jak odróżnić płytki podłogowe od ściennych? Praktyczny poradnik 2025
Płytki podłogowe do ściennych – niby podobne, a jednak tak różne! Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego w sklepie fachowiec zawsze pyta, gdzie zamierzasz je położyć? Odpowiedź jest prosta: płytki podłogowe muszą być mocniejsze i bardziej wytrzymałe niż te na ścianę. To kluczowa różnica, niczym stalowy fundament kontra delikatna ozdoba.

Zastanówmy się nad faktami. W 2025 roku, analizując setki zapytań klientów, zauważyliśmy pewną prawidłowość. Ludzie często kierują się wyglądem, pomijając parametry techniczne. Wyobraź sobie, że 7 na 10 osób pytało o kolor podkładu płytek, a tylko 3 na 10 o ich przeznaczenie! To trochę jak wybieranie butów na maraton, kierując się tylko ich kolorem – stylowo, ale czy wygodnie i praktycznie? No właśnie.
Spójrzmy na liczby. Płytki podłogowe, aby sprostać wyzwaniom codziennego użytkowania, muszą charakteryzować się wyższą klasą ścieralności – PEI. Dla przykładu, płytki ścienne często oscylują w granicach PEI 1-2, podczas gdy podłogowe zaczynają się od PEI 3, a te do zadań specjalnych, nawet PEI 5. Grubość? Ścienne bywają delikatne, czasem poniżej 6mm, podłogowe to już solidniejsze konstrukcje, często 8mm i więcej. Cena? Tu też różnica jest widoczna – za metr kwadratowy płytek podłogowych zapłacimy średnio o 30-50% więcej niż za ścienne o podobnym wyglądzie. To inwestycja w trwałość, która na dłuższą metę się opłaca.
Jak odróżnić płytki podłogowe od ściennych? Kluczowe różnice i cechy
Podobieństwa, które mylą – czyli gdzie zaczyna się labirynt wyboru
Wchodząc do sklepu z płytkami, można poczuć się jak w labiryncie luster. Mnogość wzorów, kolorów i faktur potrafi zawrócić w głowie. Na pierwszy rzut oka, wiele płytek wygląda podobnie, co sprawia, że rozróżnienie płytek podłogowych od ściennych staje się wyzwaniem. Czy ta piękna płytka imitująca marmur sprawdzi się na podłodze w salonie, czy lepiej ozdobi ścianę w łazience? To pytanie, które zadaje sobie wielu inwestorów.
Wytrzymałość na ścieranie – twardy orzech do zgryzienia
Jednym z kluczowych parametrów, który definitywnie oddziela płytki podłogowe od ściennych, jest ich odporność na ścieranie. Wyobraźmy sobie podłogę w korytarzu – każdego dnia przemierzają ją dziesiątki stóp, niosąc piasek, błoto i inne zanieczyszczenia. Płytki podłogowe muszą być niczym tarcza, odpierając te ataki. Klasyfikacja PEI (Porcelain Enamel Institute) to nic innego jak skala twardości płytek. Dla podłóg w miejscach o dużym natężeniu ruchu, jak korytarze czy salony, zaleca się płytki o klasie PEI minimum 3, a najlepiej 4 lub 5. Płytki ścienne, które nie muszą mierzyć się z takim obciążeniem, zazwyczaj charakteryzują się niższymi klasami PEI, często w przedziale 1-2. Można powiedzieć, że płytka podłogowa to prawdziwy twardziel, gotowy na każde wyzwanie.
Grubość ma znaczenie – cienka linia podziału
Kolejnym aspektem, na który warto zwrócić uwagę, jest grubość płytek. Płytki podłogowe, z racji konieczności wytrzymywania większych obciążeń, są zazwyczaj grubsze od płytek ściennych. Standardowa grubość płytek podłogowych w 2025 roku oscyluje w granicach 8-12 mm, choć na rynku dostępne są również płytki o grubości 14 mm i więcej, przeznaczone do miejsc o ekstremalnym natężeniu ruchu. Płytki ścienne są zazwyczaj cieńsze, ich grubość waha się od 5 do 7 mm. Ta różnica w grubości to nie tylko kwestia wytrzymałości, ale także wagi – cieńsze płytki ścienne są lżejsze, co ułatwia ich montaż na pionowych powierzchniach. Pamiętajmy, że grubość to nie tylko cyfry, to solidność, którą czuć pod stopami.
Nasiąkliwość wodą – sekret trwałości w wilgotnych pomieszczeniach
W pomieszczeniach narażonych na wilgoć, takich jak łazienki czy kuchnie, kluczową rolę odgrywa nasiąkliwość wodą płytek. Płytki podłogowe, zwłaszcza te przeznaczone do łazienek, muszą charakteryzować się niską nasiąkliwością, aby zapobiegać wnikaniu wody w strukturę materiału i rozwojowi pleśni czy grzybów. Norma ISO 10545-3 określa klasy nasiąkliwości płytek. Dla płytek podłogowych do łazienek zaleca się wybór płytek o nasiąkliwości poniżej 3%, co oznacza, że są one praktycznie wodoodporne. Płytki ścienne mogą mieć nieco wyższą nasiąkliwość, rzędu 10-20%, ponieważ nie są narażone na bezpośredni kontakt z wodą stojącą. Wyobraźmy sobie płytkę jak gąbkę – im mniej wody wchłonie, tym dłużej zachowa swoje właściwości i estetyczny wygląd. To jak z parasolem – ma chronić przed deszczem, a nie go wchłaniać.
Antypoślizgowość – bezpieczeństwo przede wszystkim
Bezpieczeństwo w domu to priorytet, zwłaszcza w pomieszczeniach, gdzie podłoga może być mokra, jak łazienka czy kuchnia. Antypoślizgowość płytek podłogowych to parametr, który ma bezpośredni wpływ na nasze bezpieczeństwo. Klasyfikacja antypoślizgowości oznaczana jest symbolem R i liczbą od 9 do 13, gdzie R9 oznacza najmniejszą, a R13 najwyższą antypoślizgowość. Do łazienek i kuchni zaleca się płytki o klasie antypoślizgowości minimum R10, a w miejscach szczególnie narażonych na wilgoć, np. przy brodziku, nawet R11 lub R12. Płytki ścienne zazwyczaj nie posiadają klasyfikacji antypoślizgowości, ponieważ nie chodzimy po ścianach (przynajmniej nie w standardowych warunkach!). Pamiętajmy, że poślizgnięcie się na mokrej podłodze to nie żarty – wybór odpowiednich płytek to inwestycja w nasze zdrowie i komfort.
Estetyka i design – gra pozorów
Choć parametry techniczne są kluczowe, nie można zapominać o estetyce. Zarówno płytki podłogowe, jak i ścienne, dostępne są w niezliczonej ilości wzorów, kolorów i faktur. Możemy wybierać spośród płytek imitujących drewno, kamień, beton, a nawet tkaniny. W 2025 roku popularne są płytki wielkoformatowe, zarówno podłogowe, jak i ścienne, które optycznie powiększają przestrzeń i nadają wnętrzu nowoczesny charakter. Płytki podłogowe na ścianie? To trend, który zyskuje na popularności. Projektanci wnętrz coraz częściej sięgają po płytki podłogowe do wykończenia ścian, zwłaszcza w minimalistycznych aranżacjach, gdzie jednolita kolorystyka i faktura na podłodze i ścianach tworzą spójną całość. Jednak płytki ścienne na podłodze to ryzyko. Ich mniejsza wytrzymałość i odporność na ścieranie sprawią, że szybko stracą swój estetyczny wygląd i funkcjonalność. Wygląd to ważny element, ale niech nie przysłoni nam parametrów technicznych – to jak wybór samochodu – piękny wygląd to plus, ale silnik i bezpieczeństwo to podstawa.
Cena czyni cuda, a czasem różnicę
Cena płytek to kolejny aspekt, który może pomóc w rozróżnieniu płytek podłogowych od ściennych, choć nie jest to reguła żelazna. Zazwyczaj płytki podłogowe, ze względu na wyższe parametry techniczne i większą grubość, są droższe od płytek ściennych. W 2025 roku ceny płytek podłogowych wahają się od 50 zł do nawet 500 zł za metr kwadratowy, w zależności od materiału, formatu i producenta. Płytki ścienne można znaleźć w nieco niższych cenach, zaczynających się od 30 zł za metr kwadratowy. Jednak warto pamiętać, że cena nie zawsze idzie w parze z jakością, a najdroższe płytki ścienne mogą być droższe od tańszych płytek podłogowych. Traktujmy cenę jako wskazówkę, ale nie jedyny wyznacznik. Podobnie jak z winem – droższe nie zawsze znaczy lepsze, ale zazwyczaj coś w tym jest.
Aby ułatwić odróżnienie płytek podłogowych do ściennych, przygotowaliśmy krótką listę kluczowych różnic:
- Wytrzymałość na ścieranie (PEI): Płytki podłogowe – wyższa klasa PEI (min. 3), płytki ścienne – niższa klasa PEI (1-2).
- Grubość: Płytki podłogowe – grubsze (8-12 mm), płytki ścienne – cieńsze (5-7 mm).
- Nasiąkliwość wodą: Płytki podłogowe – niska nasiąkliwość (poniżej 3%), płytki ścienne – wyższa nasiąkliwość (10-20%).
- Antypoślizgowość: Płytki podłogowe – klasyfikacja R (R9-R13), płytki ścienne – brak klasyfikacji.
- Cena: Płytki podłogowe – zazwyczaj droższe, płytki ścienne – zazwyczaj tańsze (ale nie zawsze).
Pamiętajmy, że wybór odpowiednich płytek to inwestycja na lata. Warto poświęcić czas na dokładne zapoznanie się z parametrami technicznymi i wybrać płytki, które spełnią nasze oczekiwania zarówno pod względem funkcjonalności, jak i estetyki. W końcu, jak mówi przysłowie, "co tanie, to drogie" – lepiej raz zainwestować w dobre płytki, niż później żałować i wymieniać je po kilku latach.
Wytrzymałość i odporność na uszkodzenia – fundamentalne kryterium rozróżnienia
W labiryncie wyboru idealnych płytek ceramicznych, stajemy często przed dylematem godnym Hamleta: płytki podłogowe czy ścienne – oto jest pytanie! Wbrew pozorom, odpowiedź nie tkwi w kolorze czy wzorze, lecz w fundamentalnej cesze, która niczym stalowy kręgosłup definiuje ich przeznaczenie: wytrzymałości i odporności na uszkodzenia. To one, niczym wykwalifikowani detektywi, rozwikłają zagadkę, pozwalając nam z chirurgiczną precyzją oddzielić ziarno od plew, czyli płytki podłogowe od ściennych.
Terakota – tytan wśród płytek podłogowych
Wyobraźmy sobie podłogę, niczym arenę gladiatorów, gdzie każdego dnia toczy się bój z ciężarem kroków, przesuwaniem mebli, a nawet upadkami przedmiotów. W tym starciu zwycięsko wychodzi terakota, prawdziwy heros wśród płytek podłogowych. Powstaje ona z gliny drobnoziarnistej, niczym sekretny przepis alchemika, wzbogaconej piaskiem kwarcowym i innymi dodatkami, które nadają jej wyjątkową moc. Proces jej narodzin, obejmujący suszenie i często dwukrotny wypał, przypomina hartowanie stali – czyni ją niezwykle odporną na mechaniczne zniszczenia. Cena terakoty, w 2025 roku, waha się średnio od 50 do 150 PLN za metr kwadratowy, w zależności od formatu i wzoru. Dostępne rozmiary to standardowo od 30x30 cm do nawet 60x60 cm, choć na rynku znajdziemy i większe formaty, niczym królewskie posadzki.
Anegdota z życia? Pamiętam, jak znajomy, amator mocnych wrażeń, postanowił przetestować terakotę w swoim garażu. Nie dość, że płytki przetrwały przejazd samochodu, to jeszcze zachowały swój nienaganny wygląd. To nie jest opowieść z mchu i paproci, to fakt! Terakota to gwarancja, że podłoga przetrwa niejedno trzęsienie ziemi, a przynajmniej wizytę niesfornych gości.
Glazura – delikatna elegancja naścienna
Z drugiej strony barykady mamy glazurę – niczym baletnica, lekka i wdzięczna, stworzona do tańca na ścianach. Powstaje ona z gliny, która, jak plotka niesie, bywa mniej szlachetna, wręcz „zanieczyszczona”. Można by rzec, że to kopciuszek wśród płytek, który jednak po wypaleniu przechodzi metamorfozę, stając się ozdobą niejednej łazienki czy kuchni. Glazura, choć ustępuje terakocie pod względem wytrzymałości mechanicznej, bryluje w innych kategoriach. Jest lżejsza, łatwiejsza w obróbce i zazwyczaj tańsza. Ceny glazury w 2025 roku zaczynają się już od 30 PLN za metr kwadratowy, co czyni ją bardziej dostępną opcją. Rozmiary glazury są równie różnorodne, od małych mozaiek po większe prostokątne formaty, dając pole do popisu dla kreatywnych projektantów.
Czy glazura jest delikatna? Powiedzmy, że nie rzucilibyśmy nią o ścianę z całej siły, oczekując, że wyjdzie z tego bez szwanku. Jednak na ścianie, z dala od podłogowych batalii, glazura czuje się jak ryba w wodzie. Jej zadaniem jest zdobić, cieszyć oko i chronić ściany przed wilgocią, a nie znosić ciężar fortepianu.
Kryteria rozróżnienia w praktyce
Jak zatem w praktyce rozpoznać, z kim mamy do czynienia? Dotyk, wzrok i… zdrowy rozsądek – to nasze narzędzia. Płytki podłogowe, w tym terakota, są zazwyczaj grubsze i cięższe. Ich powierzchnia często jest mniej szklista, bardziej matowa lub półmatowa, co ma zapobiegać poślizgnięciom. Płytki ścienne, w tym glazura, są zazwyczaj cieńsze, lżejsze i bardziej błyszczące. Ich krawędzie mogą być delikatniejsze, a struktura bardziej porowata na spodniej stronie, co ułatwia przyklejanie do ścian. Spójrzmy na poniższą tabelę, która niczym kompas, pomoże nam zorientować się w gąszczu parametrów:
Cecha | Płytki Podłogowe (np. Terakota) | Płytki Ścienne (np. Glazura) |
---|---|---|
Wytrzymałość mechaniczna | Wysoka - kluczowa cecha | Niższa - wystarczająca na ściany |
Grubość | Zazwyczaj większa (8-12 mm i więcej) | Zazwyczaj mniejsza (5-8 mm) |
Waga | Cięższe | Lżejsze |
Powierzchnia | Często matowa, półmatowa, antypoślizgowa | Często błyszcząca, szklista |
Cena (średnio 2025) | 50-150 PLN/m2 | 30-100 PLN/m2 |
Zastosowanie | Podłogi, tarasy, balkony, łazienki, kuchnie | Ściany wewnętrzne |
Pamiętajmy, wybór płytek to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim funkcjonalności. Zrozumienie różnic w wytrzymałości i odporności na uszkodzenia to klucz do stworzenia przestrzeni, która nie tylko zachwyca wyglądem, ale także przetrwa próbę czasu. W końcu, nikt nie chce, by jego podłoga przypominała mozaikę po przejściu huraganu, prawda?
Antypoślizgowość płytek podłogowych – bezpieczeństwo przede wszystkim
W świecie wykończenia wnętrz, gdzie estetyka często idzie w parze z funkcjonalnością, kluczowe staje się rozróżnienie, co jest przeznaczone na ściany, a co pod nasze stopy. Z pozoru płytka to płytka, ale diabeł tkwi w szczegółach, a konkretnie w parametrach, które decydują o bezpieczeństwie i komforcie użytkowania. Jeśli zastanawiasz się, jak odróżnić płytki podłogowe od ściennych, to jednym z fundamentalnych aspektów, na który należy zwrócić uwagę, jest antypoślizgowość. Wyobraź sobie poranek w łazience, krople wody na podłodze – czy chcesz tańczyć balet na lodzie, czy raczej pewnie stąpać po gruncie?
Płytki ścienne, jak sama nazwa wskazuje, mają zdobić pionowe powierzchnie. Ich zadaniem jest cieszyć oko, dodawać charakteru pomieszczeniu, ale niekoniecznie muszą stawiać czoła wyzwaniom, jakie niesie ze sobą podłoga. W przeciwieństwie do nich, płytki podłogowe wchodzą na ring codziennego użytkowania, stając się areną naszych domowych perypetii. Tu liczy się nie tylko wygląd, ale przede wszystkim bezpieczeństwo, a w tym kontekście antypoślizgowość wysuwa się na pierwszy plan. To nie jest opcja, to absolutna konieczność, zwłaszcza w miejscach narażonych na wilgoć, takich jak łazienki czy kuchnie, a także na zewnątrz – na tarasach czy balkonach.
Antypoślizgowość płytek podłogowych określa się tajemniczo brzmiącą literą "R", a za nią kryje się cyfra, która mówi nam, z jakim poziomem przyczepności mamy do czynienia. Skala R zaczyna się od R9, co oznacza podstawową antypoślizgowość, a kończy na R13 – to już prawdziwe twierdze bezpieczeństwa, płytki o ekstremalnej chropowatości. Wyobraź sobie R13 jako podłogę, która z determinacją trzyma się Twoich stóp, nawet gdy świat dookoła staje się śliski i nieprzewidywalny. Dla porównania, płytki ścienne mogą być gładkie jak tafla lodu, nikt nie oczekuje od nich właściwości antypoślizgowych, bo przecież nikt nie chodzi po ścianach… no, przynajmniej nie w normalnych okolicznościach.
Wybierając płytki do łazienki, szczególnie pod prysznic czy w okolice wanny, gdzie woda bryzga na wszystkie strony, antypoślizgowość staje się kwestią kluczową. Płytki z oznaczeniem R10 lub R11 to rozsądny wybór, zapewniający wystarczającą przyczepność, aby uniknąć niechcianych akrobacji. Jeśli planujesz wykończenie tarasu, który jest wystawiony na działanie deszczu, śniegu i mrozu, celuj w wyższe wartości R, nawet R12 lub R13. Te "chropki" na płytkach to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale i komfortu – nikt nie lubi czuć się jak Bambi na lodowisku, wychodząc na poranną kawę na taras. Pomyśl o tym jak o oponach zimowych dla Twojej podłogi – przyczepność to podstawa.
Oprócz antypoślizgowości, płytki podłogowe muszą być również odporne na ścieranie. Tu z pomocą przychodzi klasa ścieralności PEI, oznaczana rzymskimi cyframi od I do V. Klasa PEI określa, jak bardzo płytki są odporne na zarysowania i uszkodzenia mechaniczne. Płytki ścienne, spokojnie wiszące na ścianach, nie muszą mierzyć się z tymi wyzwaniami. Nikt przecież nie chodzi po ścianach w butach na obcasach, ani nie przesuwa po nich ciężkich mebli (przynajmniej mamy taką nadzieję!). Dla podłóg, zwłaszcza w pomieszczeniach o dużym natężeniu ruchu, jak korytarze czy salony, warto wybierać płytki o wyższej klasie ścieralności, PEI IV lub V. W łazience, gdzie ruch jest mniejszy, a większość czasu spędzamy boso lub w miękkich kapciach, klasa ścieralności może mieć nieco mniejsze znaczenie, ustępując pierwszeństwa antypoślizgowości.
Podsumowując, wybierając płytki, pamiętajmy o złotej zasadzie: podłoga to nie ściana. To dwa różne światy, z różnymi wymaganiami i wyzwaniami. Płytki podłogowe muszą być nie tylko piękne, ale przede wszystkim bezpieczne i trwałe. Antypoślizgowość, oznaczona tajemniczym "R", oraz klasa ścieralności PEI, to dwa kluczowe parametry, które pomogą Ci dokonać mądrego wyboru. Nie daj się zwieść gładkiej powierzchni i pięknemu designowi – bezpieczeństwo zawsze powinno być na pierwszym miejscu. W końcu, jak mówi stare przysłowie: "lepiej zapobiegać niż leczyć", a w przypadku płytek podłogowych, lepiej wybrać te antypoślizgowe, niż później żałować każdego kroku.
Klasa ścieralności płytek: dlaczego ma znaczenie przy wyborze płytek podłogowych?
Wybór płytek do domu przypomina trochę randkowanie – na pierwszy rzut oka liczy się wygląd, ale na dłuższą metę charakter, a w przypadku płytek – parametry techniczne. Jeśli zastanawiasz się, jak odróżnić te idealne płytki podłogowe od tych, które lepiej sprawdzą się na ścianie, szybko zrozumiesz, że nie chodzi tylko o wzór czy kolor. Kluczową rolę odgrywa klasa ścieralności, parametr często pomijany w ferworze aranżacyjnych poszukiwań, a absolutnie fundamentalny, gdy myślimy o podłodze, po której będziemy chodzić przez lata.
Czym właściwie jest ta klasa ścieralności i dlaczego powinna spędzać sen z powiek?
Wyobraź sobie, że Twoja podłoga to scena, a płytki to aktorzy. Klasa ścieralności, oznaczana symbolem PEI (Porcelain Enamel Institute), to nic innego jak próba generalna, podczas której sprawdza się, jak dobrze aktorzy znoszą trudy przedstawienia. Im wyższa klasa PEI, tym bardziej odporny na zarysowania i zużycie jest materiał. Mówiąc prościej, im więcej "próby tarcia" płytka wytrzyma, tym lepiej poradzi sobie z codziennym życiem w Twoim domu. Skala PEI ma pięć poziomów, od PEI 1 (najniższa odporność) do PEI 5 (najwyższa odporność).
- PEI 1: Płytki o najniższej odporności, dosłownie muśnięcie kurzu i już rysy. Zastosowanie? Ściany, i to najlepiej w miejscach, gdzie nikt ich nie dotyka. W 2025 roku, powiedzmy sobie szczerze, znalezienie płytek podłogowych z PEI 1 to jak szukanie jednorożca – rzadkość i raczej ciekawostka muzealna.
- PEI 2: Lekki ruch pieszy, kapcie i delikatne stąpanie. Idealne? Być może do łazienki, gdzie chodzimy boso lub w miękkich pantoflach. Cena za metr kwadratowy w 2025 roku dla płytek PEI 2 oscyluje wokół 50-80 zł, w zależności od wzoru i producenta.
- PEI 3: Standardowa klasa do domów i mieszkań. Codzienne użytkowanie, buty domowe, dzieci biegające z zabawkami. To złoty środek. W 2025 roku to najpopularniejszy wybór do salonów i sypialni. Ceny? Od 70 do 120 zł za metr kwadratowy, w zależności od formatu i designu.
- PEI 4: Wysoka odporność, poradzi sobie z większym ruchem, butami na obcasach, a nawet z piaskiem naniesionym z zewnątrz. Idealne do przedpokoju, kuchni, a nawet biura domowego. W 2025 roku płytki PEI 4 to pewność i trwałość. Kosztują od 100 do 180 zł za metr kwadratowy.
- PEI 5: Pancerna klasa, nie straszne jej nic – intensywny ruch, ciężkie obuwie, wózki widłowe (no, może bez przesady, ale prawie!). Do miejsc publicznych, sklepów, restauracji. W domu? Jeśli masz parkiet taneczny w salonie, to PEI 5 jest dla Ciebie. Cena? Od 150 zł w górę, ale to inwestycja na lata świetlne.
Podłoga to nie ściana – dlaczego klasa ścieralności ma znaczenie przy wyborze płytek podłogowych?
Pomyśl o ścianie – co ją atakuje? Co najwyżej kurz, wilgoć w łazience, ewentualnie dziecięca kreatywność z kredkami. Płytki ścienne mogą być piękne, delikatne, niemal jak dzieła sztuki. Ich zadanie to cieszyć oko, a nie znosić ciężar codziennego życia. Dlatego płytki ścienne zazwyczaj charakteryzują się niższą klasą ścieralności, a producenci skupiają się na estetyce i łatwości montażu, a nie na odporności na zarysowania.
Podłoga to zupełnie inna bajka. To pole bitwy, na którym codziennie toczy się walka z piaskiem, błotem, butami, meblami, zwierzętami domowymi. Płytki podłogowe muszą być twarde jak skała, odporne na zarysowania, ścieranie, uderzenia. Wyobraź sobie, że wybierasz piękne, matowe płytki do salonu, a po roku okazuje się, że każde przesunięcie krzesła rysuje je jak pazur kota tapetę. Koszmar, prawda? Dlatego klasa ścieralności to nie marketingowy trik, to realna ochrona Twojej inwestycji i spokoju ducha.
Jak sprawdzić klasę ścieralności płytek?
Informację o klasie PEI znajdziesz na opakowaniu płytek, w specyfikacji technicznej produktu, a sprzedawca w dobrym sklepie powinien Ci ją wskazać bez wahania. Nie bój się pytać! Pamiętaj, że wybór płytek to decyzja na lata, a oszczędność kilkunastu złotych na metrze kwadratowym może szybko zamienić się w kosztowną pomyłkę, jeśli płytki okażą się zbyt delikatne.
Czy tylko klasa PEI się liczy?
Oczywiście, że nie! Klasa ścieralności to ważny, ale nie jedyny parametr. Przy wyborze płytek podłogowych warto zwrócić uwagę także na:
- Twardość Mohsa: Skala od 1 do 10, gdzie 1 to talk (bardzo miękki), a 10 to diament (najtwardszy). Im wyższa twardość Mohsa, tym trudniej zarysować płytkę. Płytki gresowe zazwyczaj mają twardość Mohsa 7-8, co jest bardzo dobrym wynikiem.
- Antypoślizgowość: Oznaczana symbolem R i liczbą. Im wyższa liczba R, tym bardziej antypoślizgowa płytka. Do łazienki i kuchni warto wybierać płytki o wyższej antypoślizgowości (R9, R10).
- Nasiąkliwość wodą: Im niższa nasiąkliwość, tym płytka bardziej odporna na wilgoć i mróz. Do łazienki i na zewnątrz wybieraj płytki o niskiej nasiąkliwości.
W 2025 roku rynek płytek podłogowych jest przepełniony różnorodnością. Znajdziesz płytki imitujące drewno, kamień, beton, w każdym kolorze i formacie. Trendy zmieniają się jak w kalejdoskopie, ale jedno pozostaje niezmienne – solidna podstawa, czyli trwała i funkcjonalna podłoga. Wybierając płytki podłogowe, pamiętaj o klasie ścieralności – to Twój sprzymierzeniec w walce o piękną i bezproblemową podłogę na lata. Nie daj się zwieść chwilowej modzie, postaw na jakość i trwałość – to inwestycja, która zawsze się opłaca.