Panele fotowoltaiczne: Dach czy grunt? Porównanie 2025
W dzisiejszych czasach, gdy troska o środowisko naturalne i niezależność energetyczna staje się priorytetem, wielu z nas zadaje sobie pytanie: panele na dachu czy na gruncie? To dylemat, który nierzadko spędza sen z powiek przyszłym prosumentom, a odpowiedź na to zagadnienie jest kluczowa dla optymalnego wykorzystania potencjału energetyki słonecznej. Nie ma prostej recepty, gdyż każda z tych opcji ma swoje unikalne wady i zalety, które postaramy się dziś szczegółowo przedstawić, aby pomóc w podjęciu najlepszej decyzji.

- Wady i zalety montażu paneli fotowoltaicznych na dachu
- Montaż paneli fotowoltaicznych na gruncie – Kiedy warto?
- Kluczowe czynniki przy wyborze miejsca instalacji fotowoltaicznej
- Optymalne ustawienie paneli fotowoltaicznych dla maksymalnej efektywności
- Najczęściej zadawane pytania o panele na dachu czy na gruncie
Kiedy po raz pierwszy zacząłem zagłębiać się w świat fotowoltaiki, moją uwagę przykuła kwestia umiejscowienia instalacji. Wydawało się to proste – panele na dachu, bo przecież tam są widoczne na każdym domu. Ale czy to zawsze najlepsze rozwiązanie? Rynek technologii solarnych rozwija się w zawrotnym tempie, oferując coraz to nowe możliwości. Zmieniające się ceny, rosnąca świadomość ekologiczna i postęp technologiczny sprawiają, że decydowanie o miejscu instalacji staje się procesem złożonym i wymaga analizy wielu czynników. Spójrzmy na dane z ostatniego roku, które mogą nieco rozjaśnić sytuację:
| Kryterium | Instalacje dachowe (procentowy udział w rynku) | Instalacje gruntowe (procentowy udział w rynku) | Średnia moc instalacji (kWp) | Średni czas montażu (dni robocze) |
|---|---|---|---|---|
| Gospodarstwa domowe | 85% | 15% | 6-10 | 2-4 |
| Małe przedsiębiorstwa | 60% | 40% | 10-50 | 3-7 |
| Duże farmy PV | 5% | 95% | >100 | 7-30+ |
| Preferencje lokalizacyjne (regionalne) | Zależne od urbanizacji | Zależne od dostępności terenu | Zmienne | Zmienne |
Powyższe dane wyraźnie pokazują dominację instalacji dachowych w sektorze prywatnym, co jest zrozumiałe z punktu widzenia dostępności miejsca i estetyki. Jednak w miarę wzrostu potrzeb energetycznych, szczególnie w przypadku przedsiębiorstw, grunt staje się coraz bardziej atrakcyjnym rozwiązaniem, oferującym skalowalność i elastyczność. Zastanówmy się więc, dlaczego tak się dzieje i jakie czynniki kształtują te wybory.
Wady i zalety montażu paneli fotowoltaicznych na dachu
Montaż paneli fotowoltaicznych na dachu to, powiedzmy sobie szczerze, standard. Kto z nas nie widział połyskujących, ciemnych prostokątów na połaci dachu sąsiada? Ta popularność nie jest przypadkowa i ma swoje konkretne, logiczne uzasadnienie, które rozciąga się od aspektów praktycznych po ekonomiczne. Wybór tej opcji w gospodarstwach domowych jest praktycznie regułą, a jej korzyści bywają naprawdę przekonujące, choć oczywiście, jak w każdej beczce miodu, znajdzie się też łyżka dziegciu.
Zobacz także: Samoprzylepne panele ścienne do łazienki 2025
Zaletą numer jeden, o której rzadko myślimy, jest przestrzeń. Instalacja na dachu nie zajmuje cennego miejsca ani w ogrodzie, ani w domu. Nie ma co tu filozofować: gdy masz małą działkę, każdy metr kwadratowy trawnika czy miejsca na plac zabaw dla dzieci jest na wagę złota. Panele schowane na górze stają się niemal niewidoczne z perspektywy przechodnia, co wielu uważa za ogromny plus estetyczny. Dostępne są różne kolory ramek, które dopasowują się do pokrycia dachowego, sprawiając, że instalacja staje się spójną częścią architektury budynku, nie wpływając negatywnie na jego wygląd.
Zabezpieczenie przed intruzami to kolejna istotna zaleta. Nikt nie wyobraża sobie, aby zwierzęta mogły swobodnie spacerować po panelach na dachu, niszcząc je czy uszkadzając okablowanie. A co z człowiekiem? Nikt przecież nie będzie się wspinał na dach, ryzykując upadek, by ukraść kilka paneli, co niestety bywa realnym zagrożeniem w przypadku instalacji gruntowych, szczególnie w miejscach bardziej oddalonych czy słabo monitorowanych. Jest to naturalna ochrona przed dewastacją i kradzieżą, która obniża ryzyko strat i konieczności dodatkowych zabezpieczeń, jak ogrodzenia czy monitoring.
Oczywiście, nie wszystko jest tak różowo. Trudniejszy montaż to fakt. Ekipy montażowe potrzebują specjalistycznego sprzętu, takiego jak dźwigi, podnośniki czy rusztowania, a sam proces wymaga precyzji i zachowania wszelkich norm bezpieczeństwa pracy na wysokościach. To może generować wyższe koszty robocizny, a także wymagać dłuższych przygotowań i spełnienia dodatkowych wymogów, takich jak uzyskanie zgody na zajęcie pasa drogowego w przypadku większych budynków. Owszem, jeżeli projekt instalacji jest dobrze przemyślany i uwzględnia konstrukcję dachu, to instalacja może być szybka, ale to tylko połowa sukcesu.
Zobacz także: Panele na wysoki połysk: cena 2026 i ranking
Konserwacja i ewentualne naprawy to także spore wyzwanie. W przypadku zabrudzeń czy uszkodzeń paneli, dostęp do nich jest znacznie trudniejszy niż w przypadku instalacji gruntowych. Wymaga to specjalistycznego sprzętu lub wynajęcia firm świadczących usługi czyszczenia czy serwisu fotowoltaiki, co ponownie podnosi koszty eksploatacji. Co więcej, nagłe awarie czy konieczność wymiany poszczególnych modułów staje się logistycznym koszmarem w porównaniu do prostoty dostępu na gruncie.
Kierunek nachylenia dachu to kluczowy, wręcz fundamentalny czynnik, który decyduje o opłacalności całej inwestycji. Jeśli dach skierowany jest głównie na północ, instalacja paneli słonecznych mija się z celem. Produkcja energii będzie na tyle niska, że nigdy nie osiągniemy oczekiwanego zwrotu z inwestycji, a samo przedsięwzięcie okaże się finansową klapą. W takim przypadku, mówiąc wprost, pakowanie pieniędzy w panele na dachu byłoby "wyrzucaniem ich w błoto", chyba że planujemy radykalną, kosztowną zmianę konstrukcji dachu.
Nachylenie dachu to kolejny aspekt, który wpływa na efektywność paneli. Zbyt płaski lub zbyt stromy dach może utrudnić osiągnięcie optymalnego kąta padania promieni słonecznych, co bezpośrednio przekłada się na mniejszą produkcję energii. W takich sytuacjach często potrzebna jest konstrukcja wsporna, która dodatkowo podniesie koszty instalacji. Czasem nie ma na to rady i trzeba po prostu zaakceptować mniejszą wydajność lub poszukać alternatywnych rozwiązań. Pamiętajmy, że każda taka modyfikacja to dodatkowy wydatek, który trzeba ująć w początkowych kalkulacjach, a nie dowiedzieć się o nim po fakcie.
Na koniec jeszcze kwestia cienia. Kominy, drzewa, sąsiednie budynki – cokolwiek, co rzuci cień na panele, obniża ich wydajność, czasem w dramatyczny sposób. Nawet niewielki cień na jednym panelu może obniżyć wydajność całego stringu, co jest fatalne dla naszej produkcji energii. Dlatego tak ważne jest precyzyjne planowanie i wybór miejsca, gdzie słońce będzie bez przeszkód oświetlać panele przez większą część dnia. To trochę jak z najlepszym miejscem do opalania na plaży – im więcej słońca, tym lepiej!
Montaż paneli fotowoltaicznych na gruncie – Kiedy warto?
Gdy dach kaprysi, albo po prostu nie spełnia optymalnych warunków dla instalacji fotowoltaicznej, panele na gruncie stają się atrakcyjną alternatywą. To rozwiązanie, choć mniej oczywiste dla przeciętnego Kowalskiego, ma swoje niezaprzeczalne atuty i staje się coraz częściej wybierane, szczególnie gdy mówimy o większych inwestycjach lub specyficznych warunkach terenowych. Jeśli marzysz o własnej elektrowni słonecznej, ale twoja połać dachowa jest z różnych względów "na nie", grunt może okazać się Twoim wybawieniem.
Pierwszym i najważniejszym powodem, dla którego grunt zyskuje na znaczeniu, jest powierzchnia. Jeśli dysponujesz dużą, niezagospodarowaną działką, masz prawdziwe pole do popisu. Panele fotowoltaiczne montowane w ten sposób mogą mieć znacznie większą powierzchnię niż te na dachu, co automatycznie przekłada się na większą generację energii. Mówiąc wprost, więcej paneli to więcej prądu, a tym samym większe oszczędności. To rozwiązanie idealne dla tych, którzy chcą być energetycznie niezależni i marzą o pokaźnych nadwyżkach prądu, które można sprzedawać.
Elastyczność ustawienia to kolejny kolosalny plus. Na gruncie możesz swobodnie operować kątem nachylenia i orientacją paneli, aby idealnie dopasować je do pozycji słońca w ciągu roku. Dzięki temu osiągasz maksymalną efektywność niezależnie od pory dnia czy roku. Możesz zastosować zaawansowane systemy nadążne, które śledzą ruch słońca, co w warunkach dachowych jest znacznie trudniejsze lub niemożliwe. To jak posiadanie mobilnej stacji ładowania, którą możesz dowolnie obracać, by zawsze czerpać maksimum korzyści z promieni słonecznych.
Dostęp do paneli to czysta przyjemność w porównaniu do dachu. Konserwacja, czyszczenie ze śniegu czy kurzu, a także ewentualne naprawy czy wymiana modułów są znacznie prostsze i bezpieczniejsze. Nie potrzebujesz specjalistycznego sprzętu ani akrobacji na wysokościach. Po prostu podchodzisz, bierzesz szczotkę lub środek czyszczący i gotowe. W przypadku jakiejkolwiek awarii, dostęp do instalacji jest natychmiastowy, co minimalizuje przestoje w produkcji energii. To znaczy, że nie trzeba martwić się o wyśrubowane koszty dostępu czy angażowanie specjalistycznych ekip z drogim sprzętem.
Kwestia wytrzymałości konstrukcji to ważny argument. Aby panele mogły utrzymać się przez wiele lat, konstrukcja gruntowa musi być solidna i odporna na warunki atmosferyczne, takie jak silne wiatry, opady śniegu czy grad. Fundamenty betonowe lub śruby gruntowe zapewniają stabilność i długowieczność, a same panele są mniej narażone na uszkodzenia mechaniczne niż te umieszczone na delikatniejszych konstrukcjach dachowych. Jest to często droższe w początkowej fazie, ale zapewnia większą pewność i spokój na lata.
Z drugiej strony, jest też pewne "ale". Instalacja gruntowa wymaga większej powierzchni działki, co nie jest dostępne dla każdego. Panele zajmują sporą część terenu, co dla wielu właścicieli małych ogródków może być nie do przyjęcia. Widok rzędu paneli w środku trawnika to kwestia sporna – dla jednych to dowód na nowoczesność i proekologiczne podejście, dla innych to szpecący element krajobrazu. Trzeba się z tym pogodzić, albo szukać innych rozwiązań architektonicznych, na przykład wtopić panele w otoczenie, stosując rośliny, które nie będą zacieniać, lub budując specjalne, estetyczne osłony. No cóż, "de gustibus non est disputandum".
Dodatkowe zabezpieczenia to kolejna kwestia. Panele gruntowe są bardziej narażone na kradzież czy akty wandalizmu, dlatego często konieczne jest zainwestowanie w ogrodzenie, monitoring czy systemy alarmowe. To generuje dodatkowe koszty początkowe oraz stałe wydatki związane z utrzymaniem tych systemów. Musimy to brać pod uwagę w kalkulacjach, bo ostateczny rachunek musi uwzględnić wszystkie aspekty.
Koszt takiej instalacji bywa często wyższy, choć paradoksalnie, im większa instalacja, tym jednostkowy koszt jest niższy. Same konstrukcje nośne są bardziej rozbudowane i wymagają większej ilości materiału oraz specjalistycznego sprzętu do montażu. Konieczne jest też przygotowanie terenu, takie jak niwelacja czy utwardzenie podłoża, co także wiąże się z kosztami. Z drugiej strony, wyższa produkcja energii może z nawiązką zrekompensować początkowe wydatki, dlatego warto dokładnie przeliczyć wszystko "na spokojnie".
Warto również zwrócić uwagę na fakt, że instalacje gruntowe wymagają zgłoszenia budowlanego lub nawet pozwolenia na budowę w przypadku większych mocy. To dodatkowe formalności i dłuższy czas oczekiwania na rozpoczęcie prac. Proces ten bywa biurokratyczny i może nastręczyć pewnych trudności. Warto więc wziąć to pod uwagę, planując montaż. Krótko mówiąc, to nie tylko wbicie paru pali w ziemię i przykręcenie modułów, ale także załatwienie "papierologii".
Kluczowe czynniki przy wyborze miejsca instalacji fotowoltaicznej
Wybór optymalnego miejsca dla instalacji fotowoltaicznej to nic innego jak matematyka z domieszką pragmatyzmu. To nie jest decyzja, którą można podjąć "na czuja", czy "na oko". Kluczowe czynniki przy wyborze miejsca instalacji fotowoltaicznej determinują nie tylko efektywność, ale i opłacalność całej inwestycji. To swego rodzaju inżynieryjna sztuka, gdzie każdy element układanki ma znaczenie. Zaniedbanie nawet jednego z tych aspektów może sprawić, że nasza ekologiczna wizja spełznie na niczym, a portfel odczuje bolesne uszczuplenie.
Pierwszym i najważniejszym czynnikiem, na który warto zwrócić uwagę, jest nasłonecznienie. Poziom nasłonecznienia w danej lokalizacji jest absolutnym alfa i omegą. Bez odpowiedniego dostępu do słońca, panele fotowoltaiczne stają się po prostu drogą dekoracją. Co z tego, że mamy najnowsze, najwydajniejsze moduły, skoro są ustawione w cieniu? Mówiąc brutalnie, to jak jazda super-samochodem z pustym bakiem. Badanie tzw. radiacji słonecznej dla danego regionu jest kluczowe i powinno być pierwszym krokiem w procesie planowania. Odpowiednie oprogramowanie i pomiary są tu nieocenione.
Kierunek i kąt nachylenia to drugi, równie ważny aspekt. Panele zamontowane na dachu powinny być idealnie skierowane na południe, z optymalnym kątem nachylenia około 30-40 stopni, zależnie od szerokości geograficznej i pory roku. To takie "ustawienie na maksa", które pozwoli czerpać słońce przez cały dzień. Jeśli dach jest skierowany w inną stronę, np. na północ, lub jego nachylenie jest zbyt duże lub zbyt małe, wówczas efektywność produkcji energii drastycznie spada. Owszem, są rozwiązania pozwalające na montaż paneli na wschodzie czy zachodzie, ale wiąże się to z mniejszą efektywnością, co oznacza konieczność montażu większej liczby paneli, a to przekłada się na wyższe koszty.
Niestety, dachy w Polsce często są projektowane bez myśli o fotowoltaice. Niektóre domy mają skomplikowaną architekturę dachu, wiele lukarn, okien dachowych czy kominów, które niestety tworzą strefy zacienienia. Cień, nawet niewielki i krótkotrwały, rzucany na pojedyncze panele, może w znaczący sposób obniżyć wydajność całej instalacji. Mówiąc obrazowo, jeden chory panel "zaraża" resztę. Dlatego tak ważne jest precyzyjne ustalenie, czy na dachu nie ma miejsc, które będą zacienione przez większość dnia lub w kluczowych godzinach słonecznych. Przydatne są do tego specjalne programy symulacyjne, które pozwalają przewidzieć zacienienie dla każdej pory roku i dnia.
Stan techniczny dachu to punkt, który nie może być pominięty. Panele fotowoltaiczne, choć nie są bardzo ciężkie (ok. 20-25 kg na moduł), wymagają stabilnego i wytrzymałego podłoża. Stary, zniszczony dach, który wymaga remontu, nie nadaje się do montażu paneli. Co więcej, każdy ekspert powie, że najpierw należy wyremontować dach, a dopiero potem myśleć o panelach. To kosztowne przedsięwzięcie, które należy wliczyć w budżet całej inwestycji, aby uniknąć problemów w przyszłości, bo w końcu panele mają służyć kilkadziesiąt lat, a nie kilka lat.
Rozmiar i powierzchnia dostępna pod instalację to również nie bez znaczenia. Nie każdy ma na tyle duży dach, aby pomieścić instalację o mocy, która zaspokoi jego potrzeby energetyczne. Nierzadko trzeba iść na kompromisy lub poszukać rozwiązań alternatywnych, takich jak instalacja hybrydowa na dachu i gruncie. To nie tylko kwestia liczby paneli, ale i miejsca na pozostałe elementy systemu, takie jak inwerter, okablowanie czy zabezpieczenia. "Apetyt rośnie w miarę jedzenia", ale trzeba pamiętać o rzeczywistych możliwościach przestrzennych.
Na koniec – dostępność i bezpieczeństwo. Jak już wcześniej wspomniano, montaż na dachu wiąże się z większym ryzykiem i trudniejszym dostępem do instalacji, co może wpływać na koszty i bezpieczeństwo prac serwisowych. Z kolei instalacja gruntowa wymaga zabezpieczenia terenu przed dostępem osób trzecich i zwierząt. Wszystko to musi być dokładnie przeanalizowane, aby finalna decyzja była racjonalna i bezpieczna. Zawsze warto skonsultować się z ekspertami, którzy pomogą ocenić te czynniki i przygotować optymalny projekt instalacji.
Optymalne ustawienie paneli fotowoltaicznych dla maksymalnej efektywności
Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego niektóre instalacje fotowoltaiczne działają jak "szwajcarski zegarek", produkując prąd bez zarzutu, podczas gdy inne, pozornie podobne, generują tylko frustrację? Tajemnica tkwi w detalu, a precyzyjniej – w optymalnym ustawieniu paneli fotowoltaicznych. To jest klucz do osiągnięcia maksymalnej efektywności i prawdziwy sprawdzian dla każdej ekipy montażowej. Mówi się, że "diabeł tkwi w szczegółach", i w tym przypadku jest to absolutnie prawda, a każdy, kto choć trochę orientuje się w branży, wie, że prawidłowe ustawienie paneli może sprawić różnicę między przeciętną a wybitną instalacją.
Podstawowa zasada brzmi: montaż fotowoltaiki na dachu powinien odbywać się od strony południa, pod kątem około 30-40 stopni. Dlaczego akurat tak? Południe to kierunek, z którego słońce dostarcza najwięcej energii w ciągu dnia. Nachylenie paneli pod odpowiednim kątem, zbliżonym do szerokości geograficznej, pozwala maksymalnie wykorzystać kąt padania promieni słonecznych. Dla Polski, ten optymalny kąt to najczęściej od 30 do 35 stopni. W zimie, kiedy słońce jest niżej, warto lekko zwiększyć ten kąt (np. do 40 stopni), aby zmaksymalizować produkcję, a w lecie, gdy słońce jest wysoko, delikatnie go zmniejszyć (np. do 25-30 stopni). Jednak dla stałych instalacji dachowych przyjmuje się uśredniony kąt, który daje najlepsze wyniki przez cały rok. Oczywiście, idealny scenariusz rzadko się zdarza, ale dążenie do niego to podstawa.
Kolejnym, często bagatelizowanym aspektem jest absolutny brak zacienienia. Panele słoneczne w żadnym razie nie powinny być narażone na cień, nawet przez krótką chwilę. Wyobraź sobie, że jeden panel w całym ciągu zostaje zacieniony – wtedy wydajność całego stringu, a nawet całej instalacji, może drastycznie spaść, czasami nawet o kilkadziesiąt procent! Dzieje się tak, ponieważ moduły są połączone szeregowo, a najsłabsze ogniwo determinuje wydajność całego łańcucha. Kominy, drzewa, sąsiadujące budynki, a nawet anteny satelitarne – wszystko to może stanowić zagrożenie dla efektywności. Planując instalację, należy bardzo dokładnie przeanalizować położenie potencjalnych źródeł cienia na każdą porę dnia i roku. To nie jest kwestia „może będzie dobrze”, lecz „musi być dobrze”.
W praktyce, uniknięcie zacienienia może być wyzwaniem, zwłaszcza w gęsto zabudowanych obszarach miejskich. W takich sytuacjach warto rozważyć zastosowanie optymalizatorów mocy lub mikroinwerterów, które pozwalają na niezależną pracę każdego modułu. Dzięki temu, zacienienie jednego panelu nie wpływa na wydajność pozostałych, co znacząco zwiększa całkowitą produkcję energii. To rozwiązanie droższe, ale często konieczne w trudniejszych warunkach, a mówiąc wprost, opłaca się. Jak to mówią, "każdy grosz się liczy", a tutaj każda jednostka energii ma znaczenie.
Fachowa ocena specjalistów to coś więcej niż tylko marketingowy slogan. To absolutna podstawa każdej udanej inwestycji w fotowoltaikę. Architektura dachu, jego nachylenie, obecność zacienienia, a także lokalne warunki atmosferyczne – wszystkie te czynniki muszą być szczegółowo przeanalizowane przez ekspertów. Posiadanie profesjonalnego projektu i dokładnej analizy nasłonecznienia z wykorzystaniem specjalistycznych programów to gwarancja, że nasza inwestycja ma sens i przyniesie oczekiwane rezultaty. Lepiej wydać trochę więcej na ekspertyzę, niż później żałować tysięcy złotych zainwestowanych w nierentowną instalację.
Warto pamiętać, że nawet najlepsze ustawienie i najbardziej zaawansowane technologie nie zdziałają cudów, jeśli bazą nie będzie odpowiednio dobrana moc instalacji. Aby mieć pewność, ile paneli fotowoltaicznych jest potrzebnych, należy dokładnie obliczyć roczne zużycie energii w gospodarstwie domowym, wziąć pod uwagę plany na przyszłość (np. zakup samochodu elektrycznego czy pompy ciepła) oraz uwzględnić bufor bezpieczeństwa na ewentualne wzrosty zapotrzebowania. Prawidłowa kalkulacja zapotrzebowania jest tak samo ważna, jak optymalne ustawienie paneli. Chodzi o to, aby "bilans wyszedł na zero", a najlepiej na plus.
Niezwykle ważne jest również utrzymanie paneli w czystości. Kurczliwość kurzu, brudu, liści czy śniegu na powierzchni paneli znacząco obniża ich wydajność. Regularne czyszczenie jest więc kluczowe, szczególnie w okresach suszy lub zimą. Niestety, wiele osób zapomina o tym aspekcie konserwacji, traktując panele jako "samowystarczalne". To jednak błąd. Myślmy o panelach jak o każdej innej technologii, która wymaga troski i uwagi. Warto co jakiś czas sprawdzić stan okablowania i konstrukcji, aby zapewnić długotrwałe i bezproblemowe działanie całego systemu. W końcu, dbając o nie, dbamy o nasze pieniądze.
Najczęściej zadawane pytania o panele na dachu czy na gruncie
P: Czy panele fotowoltaiczne montowane na dachu są mniej efektywne niż te na gruncie?
O: Niekoniecznie. Efektywność zależy od wielu czynników, takich jak kąt nachylenia, kierunek ustawienia i brak zacienienia. Na gruncie łatwiej o optymalne ustawienie, co może prowadzić do nieco wyższej produkcji energii, ale dobrze zaprojektowana instalacja dachowa może być równie wydajna. Wszystko zależy od konkretnych warunków.
P: Jakie są główne wady montażu paneli na gruncie?
O: Główne wady to większa zajętość terenu, co może być problemem przy małych działkach, oraz wyższe ryzyko kradzieży czy dewastacji, co wymusza dodatkowe zabezpieczenia (ogrodzenie, monitoring). Może to też wymagać pozwolenia na budowę dla większych instalacji.
P: Czy konieczne jest uzyskanie pozwolenia na budowę dla instalacji fotowoltaicznej?
O: W większości przypadków, instalacje do 50 kWp nie wymagają pozwolenia na budowę, a jedynie zgłoszenia do właściwego organu. Większe instalacje, zwłaszcza gruntowe, mogą już wymagać uzyskania pozwolenia na budowę. Zawsze warto skonsultować się z lokalnym urzędem gminy lub powiatu.
P: Czy zimą, gdy jest śnieg na panelach, produkują one energię?
O: Jeśli panele są pokryte grubą warstwą śniegu, ich produkcja energii jest znikoma lub żadna. Dlatego ważne jest, aby w miarę możliwości usuwać śnieg z ich powierzchni. Kąt nachylenia paneli (zwłaszcza na dachu) często pomaga w naturalnym zsuwaniu się śniegu.
P: Ile lat służą panele fotowoltaiczne i jaka jest ich gwarancja?
O: Współczesne panele fotowoltaiczne objęte są gwarancją na moc nominalną na poziomie 25-30 lat, co oznacza, że po tym czasie powinny produkować co najmniej 80% pierwotnej mocy. Żywotność paneli często przekracza 30 lat. Gwarancja produktowa na same moduły wynosi zazwyczaj 10-12 lat.