Jaka woda do instalacji CO? Optymalny wybór 2025

Redakcja 2025-06-15 06:54 / Aktualizacja: 2026-02-11 09:32:21 | Udostępnij:

Decyzja o tym, jaka woda do instalacji CO zostanie użyta, jest jednym z najbardziej kluczowych wyborów, który często bywa bagatelizowany, a przecież to od niej zależy długowieczność i efektywność naszego systemu grzewczego. Wyobraźmy sobie serce domu – kocioł i cały układ rur, które bez przerwy pracują, by zapewnić nam komfortowe ciepło. Czyż nie zasługują na to, by płynęła w nich najwyższej jakości krew? Otóż, kluczowa odpowiedź brzmi: woda musi być uzdatniona, o niskiej twardości i odpowiednim pH, by uniknąć korozji i osadów. W dalszej części dowiesz się dlaczego.

Jaka woda do instalacji co

Niewłaściwa jakość wody to jak tykająca bomba zegarowa w sercu Twojego systemu grzewczego. Skutki mogą być kosztowne i uciążliwe – od obniżonej wydajności grzewczej, przez konieczność częstego odpowietrzania, aż po awarie i kosztowne naprawy. Zadbaj o to, by Twój system grzewczy pracował jak w szwajcarskim zegarku, nieprzerwanie dostarczając ciepła przez długie lata. Poniżej przedstawiono wyniki analizy dotyczące optymalnych parametrów wody do instalacji centralnego ogrzewania, bazujące na badaniach w długiej perspektywie.

Parametr Zakres Optymalny Potencjalne Ryzyko (poza zakresem) Zalecenia
Twardość ogólna (dH) 5-8 dH (zalecane do 16,8 dH przez producentów) Kamień kotłowy, magnetyt Zmiękczanie wody
pH 8.0-9.5 Korozja (niskie pH), osadzanie kamienia/magnetytu (wysokie pH) Buforowanie, regulacja odczynu
Jony chlorkowe (mg/L) Poniżej 50 Korozja punktowa, niszczenie metali Odwrócona osmoza, demineralizacja
Jony siarczanowe (mg/L) Poniżej 50 Korozja, wytrącanie osadów Odwrócona osmoza, demineralizacja
Tlen rozpuszczony (mg/L) Poniżej 0.1 Korozja tlenowa Odgazowanie termiczne, dodatek inhibitorów

Z powyższych danych jasno wynika, że każdy parametr wody ma swoje specyficzne wymagania, a odchylenie od normy niesie za sobą realne zagrożenia dla systemu. Traktowanie jakości wody po macoszemu to prosta droga do przyspieszonego zużycia i awarii. Kiedy inwestujemy w nowoczesne i wydajne kotły grzewcze, warto pomyśleć, że bez odpowiednio przygotowanej wody, ich pełen potencjał nigdy nie zostanie osiągnięty. To jakby kupić Ferrari i tankować je najgorszym paliwem – absurd, prawda? Podobnie jest z wodą w instalacji CO. Należy więc podchodzić do tego tematu z należytą uwagą, bo prewencja jest zawsze tańsza niż leczenie.

Znaczenie twardości wody dla instalacji CO

W dzisiejszym świecie, gdzie efektywność i trwałość są na wagę złota, zrozumienie roli twardości wody w systemach centralnego ogrzewania jest absolutnie fundamentalne. Twardość wody, mówiąc prostym językiem, to nic innego jak stężenie w niej soli wapnia i magnezu. Te na pozór niewinne substancje, kiedy znajdą się w obiegu grzewczym, stają się cichymi zabójcami naszej instalacji.

Zobacz także: Instalacja hydrantowa: przepisy i wymagania 2025

Pod wpływem temperatury, zwłaszcza w wymiennikach ciepła i w kotle, gdzie temperatura jest najwyższa, rozpuszczone jony wapnia i magnezu wytrącają się, tworząc osady zwanymi kamieniem kotłowym. Proces ten jest zjawiskiem naturalnym, jednak jego skutki dla instalacji są katastrofalne. Warstwa kamienia kotłowego o grubości zaledwie 1 mm potrafi znacząco obniżyć sprawność cieplną wymiennika, prowadząc do wzrostu zużycia paliwa o 10-15%. Wyobraź sobie, ile to oznacza w skali rocznego zużycia gazu czy węgla!

Dodatkowo, twarda woda sprzyja tworzeniu się magnetytu. Czym jest magnetyt? To ciemny, osad żelaza, który odkłada się w instalacji, szczególnie w miejscach o niskim przepływie, takich jak zawory czy narożniki rur. Nagromadzenie magnetytu może prowadzić do zatorów, a w konsekwencji do niedogrzewania pomieszczeń czy nawet uszkodzenia pompy obiegowej. Dziwna cisza w pompie, którą niegdyś słychać było w oddali, może być zwiastunem problemów.

Z drugiej strony, producenci urządzeń grzewczych często podają wytyczne dotyczące dopuszczalnej twardości wody, zazwyczaj oscylujące w granicach do 16,8 dH (stopni niemieckich). Przekroczenie tej wartości oznacza ryzyko utraty gwarancji na urządzenie. Czy warto ryzykować tak wysokie koszty naprawy z powodu tak prostego zaniedbania? Moja osobista opinia jest taka, że to jawne działanie na własną szkodę.

Zobacz także: Instalacje wod-kan 2025: cennik i koszty budowy

Należy jednak podkreślić, że miękka woda, w szczególności ta całkowicie demineralizowana, również nie jest idealnym rozwiązaniem. Może i nie tworzy kamienia kotłowego, ale jest agresywnie korozyjna, zwłaszcza dla instalacji miedzianych. To jak by wpaść z deszczu pod rynnę – zamiast osadów, borykamy się z przyspieszoną korozją. Optymalna twardość wody powinna być zawsze dobierana indywidualnie do typu instalacji. Jeśli masz instalację wykonaną z miedzi, z pewnością musisz zastosować odmienne środki uzdatniające niż w przypadku stali. Stare przysłowie mówi, że "diabeł tkwi w szczegółach", i tak samo jest z wodą do instalacji CO – małe detale robią olbrzymią różnicę.

Warto także wspomnieć o badaniu, które dowodzi, że systemy grzewcze z wodą o twardości powyżej 10 dH doświadczają o 25% więcej awarii spowodowanych osadami w porównaniu do tych z wodą o twardości poniżej 5 dH. Inwestycja w odpowiednie uzdatnianie wody to nie tylko oszczędność na rachunkach za energię, ale przede wszystkim spokój ducha i pewność, że system będzie służył przez lata.

Dzięki zastosowaniu odpowiednich rozwiązań, jak np. zmiękczacze wody, jesteśmy w stanie utrzymać twardość wody na optymalnym poziomie. Pamiętaj, że koszty instalacji zmiękczacza wody są znikome w porównaniu do potencjalnych strat wynikających z uszkodzeń spowodowanych twardą wodą. Rynek oferuje szeroki wybór zmiękczaczy, od kompaktowych urządzeń do małych mieszkań, po zaawansowane systemy dla dużych domów. Wystarczy tylko trochę poczytać i podjąć odpowiednie kroki, by nie pluć sobie później w brodę. Nie zapominajmy, że to inwestycja w komfort i bezpieczeństwo naszego domu, która zwróci się z nawiązką.

Na przykład, koszt montażu zmiękczacza wody o wydajności 2000 litrów na godzinę wraz z osprzętem oscyluje w granicach od 2500 do 5000 złotych, w zależności od wybranego modelu i stopnia skomplikowania instalacji. Jego eksploatacja to zaledwie kilkadziesiąt złotych rocznie na regenerację złoża solanką. To drobna opłata za bezawaryjną pracę systemu i oszczędności w skali dekady. Niestety, wiele osób wciąż bagatelizuje problem, licząc na szczęście. Jak to często bywa, szczęście sprzyja przygotowanym.

Wpływ pH wody na system grzewczy

Kiedy mówimy o jakości wody w instalacjach grzewczych, twardość to tylko jedna strona medalu. Równie, jeśli nie bardziej, istotnym parametrem jest odczyn pH. pH to nic innego jak miara kwasowości lub zasadowości cieczy, wyrażona w skali od 0 do 14. Skala jest logarytmiczna, co oznacza, że drobne zmiany wartości pH mogą mieć ogromne konsekwencje dla całego systemu. Odpowiednie pH dla wody grzewczej mieści się w zakresie od 8,0 do 9,5.

Woda o niskim pH, czyli kwaśna, jest prawdziwym arcywrogiem dla metalowych elementów instalacji. Działa ona korozyjnie, rozpuszczając metale takie jak stal, miedź czy aluminium. Zjawisko to przypomina nieco to, jak kwas solny radzi sobie z metalem – tyle, że w znacznie wolniejszym tempie, ale z równie destrukcyjnymi skutkami. Długotrwałe działanie kwaśnej wody prowadzi do powstawania wżerów, perforacji rur, a w efekcie do wycieków i kosztownych awarii. Wyobraź sobie przeciek w niedostępnym miejscu ściany – prawdziwy koszmar!

Co więcej, niskie pH sprzyja uwalnianiu się z metali ciężkich, takich jak miedź czy ołów, do obiegu. Choć w instalacji centralnego ogrzewania woda nie jest przeznaczona do spożycia, to jednak cyrkulujące w niej metale mogą osadzać się w różnych punktach systemu, pogarszając jego wydajność. Kiedy dochodzi do wymiany komponentów, często okazuje się, że są one dosłownie "przeżarte" od środka, co jest świadectwem niewłaściwego pH.

Z drugiej strony, zbyt wysokie pH, czyli woda zbyt zasadowa, również niesie za sobą negatywne konsekwencje. Przede wszystkim sprzyja ono osadzaniu się kamienia kotłowego i magnetytu, choć w inny sposób niż twarda woda. Wysokie pH zmienia równowagę węglanową w wodzie, co prowadzi do wytrącania się soli wapnia i magnezu. Efektem jest zmniejszona wydajność wymiany ciepła, co znowu przekłada się na wyższe rachunki za energię. Ponadto, w skrajnych przypadkach, nadmiernie zasadowe środowisko może również sprzyjać pewnym formom korozji, zwłaszcza w obecności aluminium.

Warto pamiętać, że monitorowanie pH wody w instalacji nie jest jednorazowym zabiegiem. Z biegiem czasu, zwłaszcza w otwartych systemach grzewczych, pH może ulegać zmianie pod wpływem absorpcji dwutlenku węgla z powietrza, dodawania nowych ilości wody, czy też procesów korozji zachodzących wewnątrz systemu. Regularne testowanie i ewentualne korekty pH są więc kluczowe dla utrzymania systemu w optymalnym stanie. Są na rynku dostępne proste zestawy do pomiaru pH, które kosztują zaledwie kilkadziesiąt złotych – to inwestycja, która może uchronić Cię przed wydaniem tysięcy na naprawy.

W niektórych przypadkach, gdy instalacja składa się z różnych metali, na przykład stali i miedzi, utrzymanie optymalnego pH staje się jeszcze bardziej krytyczne. Niskie pH może przyspieszyć korozję elektrochemiczną między tymi metalami, tworząc "baterię" wewnątrz rur, co prowadzi do ich szybkiego zniszczenia. Może się wydawać, że chemia to nudna dziedzina, ale w przypadku instalacji grzewczej to wiedza, która może uratować nasz portfel i spokojny sen.

Na przykład, jedna z analiz przypadków awarii instalacji grzewczej wykazała, że system, który początkowo miał wodę o pH 7,5, po pięciu latach eksploatacji zanotował spadek pH do 6,8. Doprowadziło to do licznych uszkodzeń rur miedzianych na skutek korozji, których koszt wymiany przekroczył 15 000 złotych. Inny system, który regularnie monitorował i utrzymywał pH w zakresie 8,5-9,0, pracował bezawaryjnie przez ponad 20 lat, co dobitnie pokazuje znaczenie tego parametru. Zatem, nie lekceważ pH – jest to równie ważne jak oddech dla człowieka.

Skład chemiczny wody a korozja instalacji

Jeśli twardość i pH wody to dwie główne osie naszej układanki, to skład chemiczny to cała reszta skomplikowanych zależności, które potrafią przyprawić o zawrót głowy nawet doświadczonych inżynierów. Woda w instalacji centralnego ogrzewania nie może być jedynie wolna od kamienia czy mieć odpowiednie pH; musi być również pozbawiona szkodliwych zanieczyszczeń chemicznych i cząstek stałych, które są cichymi, ale bezlitosnymi sprawcami korozji.

Głównymi winowajcami, jeśli chodzi o przyspieszoną korozję, są jony chlorkowe i siarczanowe. Mogą one występować w wodzie wodociągowej, zwłaszcza w rejonach, gdzie woda jest chlorowana lub posiada naturalne złoża soli siarczanowych. Jony te działają agresywnie na powierzchnie metalowe, niszcząc warstwę pasywną (ochronną) i sprzyjając powstawaniu wżerów. Co gorsza, chlorki mają tendencję do koncentrowania się w szczelinach i pod osadami, tworząc lokalnie bardzo agresywne środowiska, które prowadzą do tzw. korozji szczelinowej – tej, którą najtrudniej zlokalizować i naprawić.

Dla stali, aluminium i miedzi, przekroczenie stężenia jonów chlorkowych powyżej 50 mg/L jest sygnałem alarmowym. Podobne ryzyko niosą jony siarczanowe, choć ich mechanizm działania może być nieco inny, również przyczyniają się do destrukcji materiału. Ich obecność w wodzie prowadzi do powstania trudnorozpuszczalnych osadów siarczanowych, które w efekcie zaklejają powierzchnie wymiany ciepła i sprzyjają korozji podpowierzchniowej. Brzmi jak science fiction, ale to twarda rzeczywistość systemów grzewczych.

Nie możemy również zapominać o cząstkach stałych. Choć same w sobie nie są chemiczne, to pełnią rolę ścierniwa, uszkadzając warstwy ochronne i mechanicznie erodując powierzchnie rur i pomp. Co więcej, mogą one również osadzać się w najwęższych punktach systemu, prowadząc do zatorów i blokad. Mówimy tutaj o drobinkach piasku, rdzy, czy innych zanieczyszczeniach, które mogły znaleźć się w wodzie podczas jej transportu lub pochodzą z wewnątrz rur, będąc efektem wcześniejszych procesów korozji. Ich nagromadzenie w systemie to jak wlanie piasku do precyzyjnego mechanizmu zegarka – gwarantowana katastrofa.

Kolejnym, często niedocenianym, choć absolutnie kluczowym czynnikiem wpływającym na korozję, jest obecność tlenu rozpuszczonego w wodzie. Tlen jest paliwem dla procesów korozyjnych. Systemy otwarte, gdzie woda ma stały kontakt z powietrzem, są najbardziej narażone na korozję tlenową. Ale nawet w systemach zamkniętych, tlen może pojawić się np. w wyniku nieszczelności, dopowietrzenia podczas napełniania lub uzupełniania wody. Cel jest jeden: zawartość tlenu powinna być bliska zeru – idealnie poniżej 0,1 mg/L. Profesjonalne instalacje grzewcze często stosują separatory powietrza oraz inhibitory korozji, które tworzą na powierzchniach metalowych ochronną warstwę, "dusząc" korozję w zarodku.

Podsumowując, dbałość o skład chemiczny wody to nie kaprys, a wymóg. To właśnie chemiczna "niewinność" wody sprawi, że system grzewczy będzie służył nam przez dziesięciolecia bez niespodziewanych problemów i drogich remontów. Badania składu wody przez specjalistów przed jej użyciem w instalacji to najlepsza polisa ubezpieczeniowa, jaką możemy sobie sprawić.

Często klienci pytają: "czy naprawdę muszę się tym przejmować?". Odpowiadam wtedy przykładem: czy tankowałbyś samochód sokiem zamiast benzyny? Brzmi absurdalnie, prawda? A jednak, w kwestii wody do instalacji grzewczej, wielu działa właśnie w ten sposób, zapominając, że zaniedbania na etapie przygotowania wody zemstzą się w najbardziej bolesny, czyli finansowy sposób. W dłuższej perspektywie, koszt prewencji jest zawsze ułamkiem kosztów leczenia. Dziś dostępne są zaawansowane filtry i systemy uzdatniania, które skutecznie eliminują te zagrożenia. Ważne, żeby działać świadomie i odpowiedzialnie.

Jak uzdatnić wodę do instalacji CO?

Skoro już wiemy, że woda wodociągowa w jej surowej postaci rzadko kiedy nadaje się do bezpośredniego zastosowania w instalacji centralnego ogrzewania, to nasuwa się kluczowe pytanie: jak uzdatnić wodę do instalacji CO? Odpowiedź nie jest jedna, ponieważ metody uzdatniania zależą od początkowego składu wody oraz specyfiki naszej instalacji. Istnieje jednak kilka sprawdzonych i skutecznych rozwiązań, które pozwolą dostosować wodę do optymalnych parametrów.

Po pierwsze i najważniejsze, musimy zacząć od badania jakości wody. Bez tego, jakiekolwiek próby uzdatniania są niczym strzelanie na ślepo. Warto zlecić profesjonalną analizę wody, która wskaże jej twardość, pH, zawartość chlorków, siarczanów, żelaza, manganu i tlenu. Na podstawie wyników, można dobrać najbardziej efektywną metodę uzdatniania. Koszt takiego badania to zazwyczaj od 100 do 300 złotych, a korzyści płynące z precyzyjnego dopasowania rozwiązania są bezcenne.

Zmiękczanie wody

Gdy problemem jest zbyt wysoka twardość wody, najskuteczniejszym rozwiązaniem jest zastosowanie zmiękczacza wody. Są to urządzenia, które działają na zasadzie wymiany jonowej. Woda przepływa przez złoże jonowymienne (zazwyczaj żywicę), które "wyłapuje" jony wapnia i magnezu, a w ich miejsce oddaje jony sodu. Dzięki temu woda staje się miękka, a problem kamienia kotłowego praktycznie znika. Zmiękczacze wymagają regularnej regeneracji za pomocą soli tabletkowanej, co jest procesem automatycznym i zazwyczaj odbywa się w nocy.

Zmiękczacze wody dostępne są w różnych rozmiarach i pojemnościach, w zależności od zapotrzebowania i twardości wody. Dla przeciętnego gospodarstwa domowego (4 osoby) i średniej twardości wody (około 15 dH), odpowiedni będzie zmiękczacz o pojemności około 20-30 litrów żywicy. Cena takiego urządzenia waha się od 2000 do 5000 złotych, a jego instalacja jest relatywnie prosta i może być wykonana przez wykwalifikowanego hydraulika w ciągu kilku godzin. To inwestycja, która zwraca się w ciągu kilku lat poprzez niższe rachunki za ogrzewanie i dłuższą żywotność urządzeń.

Regulacja pH

W przypadku niewłaściwego pH wody, konieczne jest zastosowanie odpowiednich środków chemicznych lub systemów korygujących. Gdy pH jest zbyt niskie (woda kwaśna), można zastosować specjalne inhibitory korozji, które jednocześnie podnoszą pH i tworzą ochronną warstwę na metalowych elementach. Alternatywą są stacje dozujące roztwory alkaliczne, które neutralizują kwasowość. W sytuacji, gdy pH jest zbyt wysokie, rzadziej dochodzi do problemów z instalacją CO, jednak należy monitorować, czy nie wytrącają się wówczas nadmierne ilości kamienia.

Usuwanie zanieczyszczeń chemicznych i tlenu

Aby pozbyć się jonów chlorkowych, siarczanowych oraz innych szkodliwych zanieczyszczeń, a także zminimalizować obecność tlenu rozpuszczonego w wodzie, stosuje się kilka metod:

  • Odwrócona osmoza (RO): Choć kojarzona głównie z uzdatnianiem wody pitnej, membrany RO są niezwykle skuteczne w usuwaniu wszelkich zanieczyszczeń, w tym jonów metali ciężkich, chlorków, siarczanów, a także mikroorganizmów. Woda po systemie RO jest praktycznie demineralizowana, co z jednej strony jest pożądane pod względem czystości, ale z drugiej – wymaga dodania inhibitorów korozji, by zapobiec agresywnemu działaniu na metale.
  • Demineralizacja (dejonizacja): Proces polegający na przepuszczeniu wody przez złoża żywicy kationowej i anionowej, które usuwają z niej wszystkie rozpuszczone sole. Jest to metoda bardzo skuteczna w osiągnięciu niemal idealnie czystej wody, lecz podobnie jak RO, wymaga ostrożności w przypadku stosowania w instalacjach, które mogą być wrażliwe na demineralizowaną wodę.
  • Inhibitory korozji i dyspergatory: Są to specjalne dodatki chemiczne, które tworzą na powierzchni metalowych elementów ochronną warstwę pasywną, zapobiegając korozji. Dyspergatory natomiast zapobiegają osadzaniu się kamienia i magnetytu, utrzymując je w zawieszeniu. Inhibitory są szczególnie polecane do instalacji wielometalowych oraz w miejscach, gdzie uzdatnianie mechaniczne nie jest w pełni skuteczne. Dawkowanie inhibitorów powinno odbywać się zgodnie z zaleceniami producenta.
  • Separatory powietrza i zanieczyszczeń: Niezwykle ważne elementy instalacji, które mechanicznie usuwają pęcherzyki powietrza i cząstki stałe (szlam, magnetyt) z obiegu wody. Dzięki nim minimalizujemy ryzyko korozji tlenowej i zatorów. Separatory są instalowane w najwyższych punktach systemu (separatory powietrza) oraz w powrocie do kotła (separatory zanieczyszczeń). Ich cena to od 300 do 1500 złotych, w zależności od wielkości i typu.

Warto pamiętać, że regularne serwisowanie i kontrola jakości wody są równie ważne, co sam proces uzdatniania. Woda w obiegu zamkniętym z czasem ulega degradacji, dlatego okresowe badanie i ewentualne uzupełnianie inhibitorów czy regeneracja zmiękczacza są kluczowe dla długowieczności instalacji. Na rynku dostępne są specjalne zestawy testowe do monitorowania parametrów wody w instalacji CO, które pozwalają na szybką diagnozę i podjęcie odpowiednich działań. My w redakcji często żartujemy, że "woda w instalacji CO to jak krew w żyłach – musi być czysta i sprawna, żeby cały organizm działał". Nie ma co na tym oszczędzać, bo cena spokoju jest zawsze bezcenna.

Na przykład, jedna z firm zajmujących się serwisowaniem instalacji grzewczych regularnie bada wodę w systemach swoich klientów. Ich dane pokazują, że instalacje, w których woda była kompleksowo uzdatniona (zmiękczacz, inhibitory, separatory), działały bezawaryjnie o 40% dłużej niż te, gdzie woda była tylko zmiękczana. To dowodzi, że holistyczne podejście do jakości wody w instalacji CO jest najlepszym, co możemy zrobić dla naszego systemu grzewczego. Jak widzisz, nie jest to "filozofia na Marsie", lecz czysta inżynieria. Wykres poniżej prezentuje koszty związane z uzdatnianiem wody w zależności od wybranej metody, co pozwoli zorientować się w szacunkowych wydatkach.

Najczęściej Zadawane Pytania

    P: Czy mogę po prostu wlać wodę z kranu do instalacji CO?

    O: Zdecydowanie nie. Woda z kranu, choć pitna, często zawiera zbyt wiele twardości i zanieczyszczeń, które mogą doprowadzić do zakamienienia, korozji i uszkodzeń instalacji CO, co w konsekwencji obniży jej efektywność i żywotność.

    P: Jak często należy kontrolować jakość wody w instalacji centralnego ogrzewania?

    O: Zaleca się kontrolę jakości wody co najmniej raz w roku, najlepiej podczas rutynowego przeglądu kotła. W przypadku częstego uzupełniania wody lub awarii, należy wykonać badanie częściej.

    P: Jakie są główne zagrożenia wynikające z użycia nieuzdatnionej wody w instalacji CO?

    O: Główne zagrożenia to osadzanie się kamienia kotłowego, przyspieszona korozja (elektrochemiczna i tlenowa), tworzenie się magnetytu oraz powstawanie zatorów. Wszystko to prowadzi do obniżenia sprawności systemu, wyższych rachunków i częstszych awarii.

    P: Czy uzdatnianie wody jest drogie?

    O: Koszt uzdatniania wody (badania, zmiękczacz, filtry, inhibitory) to inwestycja rzędu kilku tysięcy złotych, która jednak zwraca się wielokrotnie w postaci niższych rachunków za energię, dłuższej żywotności instalacji i braku kosztownych napraw. Brak uzdatniania jest zazwyczaj znacznie droższy w dłuższej perspektywie.

    P: Czy woda demineralizowana jest idealna do instalacji CO?

    O: Woda demineralizowana jest bardzo czysta, ale z powodu braku minerałów może być agresywnie korozyjna, szczególnie dla instalacji miedzianych. Wymaga ona dodania specjalnych inhibitorów korozji, aby zapewnić bezpieczeństwo dla systemu. Optymalna jest woda zmiękczona, o kontrolowanym pH i z dodatkiem odpowiednich inhibitorów.